Carreno-Busta jest rozstawiony w nowojorskim turnieju z numerem 20., a Shapovalov miał "dwunastkę".

Reklama

W poprzedniej rundzie Hiszpan wywalczył awans w sposób, który przejdzie do historii tenisa. Pod koniec pierwszego seta niedzielnego meczu 1/8 finału z Novakiem Djokovicem słynny Serb, lider światowego rankingu i główny faworyt imprezy, w niezamierzony sposób - pozbywając się piłki po zakończonym gemie i stojąc tyłem - trafił nią w sędzię liniową, za co został wykluczony z rywalizacji.

Spotkanie Carreno-Busty z Shapovalovem trwało ponad cztery godziny. Po czwartym secie, przegranym przez Hiszpana do zera, skorzystał on z tzw. przerwy medycznej, prawdopodobnie w związku z urazem pleców.

Pomogło, ponieważ 29-letni zawodnik wygrał decydującą partę 6:3 i całe spotkanie, które zakończyło się długo po północy miejscowego czasu.

"Jestem +zniszczony+, ale bardzo szczęśliwy. Powrót do półfinałów jest niesamowity. Myślę, że czuję się bardzo dobrze na tych kortach" - przyznał Carreno-Busta.

Hiszpan wyrównał najlepszy wynik w karierze. Dotychczas tylko raz dotarł do półfinału wielkoszlemowego - właśnie w Nowym Jorku w 2017 roku.

Jego kolejnym rywalem będzie rozstawiony z "piątką" Zverev. W ćwierćfinale pokonał Chorwata Bornę Corica 1:6, 7:6 (7-5), 7:6 (7-1), 6:3.

Niemiec w poprzedniej rundzie wyeliminował Hiszpana Alejandro Davidovicha Fokinę, pogromcę Huberta Hurkacza.

Siódmy w światowym rankingu tenisista na początku 2020 roku dotarł do półfinału Australian Open w Melbourne, a teraz osiągnął taki sukces po raz pierwszy w Nowym Jorku.

We wtorek został pierwszym od 1995 roku Niemcem w półfinale tego turnieju. Poprzednio dokonał tego Boris Becker.