: Niekoniecznie. Szczególnie gdy jest się kontuzjowanym i nie można pomóc chłopakom na parkiecie. Takie jest jednak życie sportowca i trzeba po prostu się z tym
pogodzić.
Wybieram się do Wiednia na półfinały i finał. Nie wiem tylko, czy wyjazd ten nie będzie mi kolidował z zabiegami.
Nadal przechodzę rehabilitację, ale na razie wygląda to całkiem dobrze. Wznowiłem też treningi z zespołem (Tkaczyk jest rozgrywającym niemieckiego Rhein-Neckar Loewen - red.), ale na razie
tylko 2 - 3 razy w tygodniu i bez większych obciążeń. Do gry chciałbym wrócić w lutym, akurat gdy zostaną wznowione rozgrywki Bundesligi i zacznie grać Liga Mistrzów. A później
oczywiście także do reprezentacji.
Gra w klubie i w reprezentacji to ogromne obciążenie. A ja potrzebowałem dłuższych wakacji, by podreperować swoje kolano, które już wówczas zaczęło szwankować.
Piłka ręczna to całe moje życie. Nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl, że miałby po prostu powiedzieć: dziękuję, ja już mam dość i zaczynam robić coś zupełnie innego. I mimo że
mam poważne problemy ze zdrowiem, że nie wiem, jak będzie wyglądała moja przyszłość, nie zamierzam się poddawać.
To miłe, że tak się wierzy w tę ekipę. Na razie jednak przed kadrowiczami walka o medal mistrzostw Europy. Chłopaki są w dobrej dyspozycji, grają mądrze, ale muszą się wystrzegać
błędów. Co będzie najważniejsze? Dyspozycja dnia, kto lepiej jest przygotowany fizycznie, kto lepiej radzi sobie ze stresem i z emocjami. A igrzyska w Londynie to jeszcze daleka
przyszłość.
czytaj dalej
Przed mistrzostwami robiliśmy w klubie zakłady i typowaliśmy medalistów. Ja postawiłem na finał Polska - Francja. Naturalnie są też Chorwaci, to bardzo mocna ekipa i może namieszać. Ale ja
nie zmienię zdania, o złoto zagramy z ekipą Trójkolorowych.
Nie będę oryginalny i powiem, że Sławek Szmal. On jest w fenomenalnej dyspozycji, broni niemalże wszystko. Oraz Michał Jurecki. To jest chłopak stworzony do walki, podpora tej ekipy. Jego brak
bardzo było widać podczas meczu ze Słoweńcami. Jest też Tomasz Rosiński. Nikt chyba się nie spodziewał, że chłopak, debiutant, na tak poważnej imprezie wywalczy sobie miejsce w podstawowej
siódemce. Ale Tomek z dobrej strony pokazał się już w Vive Targi Kielce, w Lidze Mistrzów oraz w rozgrywkach kGrzrajowych.
Jak się jest tak długo w piłce ręcznej, to trzeba się interesować wszystkim. Polską ligę regularnie oglądam w telewizji, szczególnie mecze Vive Targi Kielce. To nasi rywale w Lidze
Mistrzów. Ale takiego zawodnika jak Tomek Rosiński pamiętam jeszcze z występów w KS Warszawiance, już wtedy wróżono mu wspaniałą karierę.
Chciałbym, ale wszystko w tej chwili zależy od mojego zdrowia.
Oni świetnie wykonują swoją robotę, więc mogę im tylko życzyć szczęścia, by omijały ich kontuzje i by w tym składzie doczekali do finału.
*Grzegorz Tkaczyk, srebrny medalista mistrzostw świata z 2007 r., wychowanek KS Warszawianki. Od 2002 r. gra w Bundeslidze: do 2007 r. w SC Magdeburgu, a od niedawna Rhein-Neckar Loewen, z którym w 2009 r. zdobył mistrzostwo Niemiec