"W tym czasie zbiera się Komitet Wykonawczy FIFA, który może podjąć taką decyzję" - zapowiada Listkiewicz. Według niego nie możemy liczyć na pomoc nowego szefa UEFA, Michela Platiniego. "Rozmawiałem z nim wczoraj. Stwierdził, że w pełni popiera oficjalne stanowisko światowych władz piłkarskich. A te sprzeciwiają się wprowadzeniu do związku kuratora" - dodaje zawieszony działacz.
Listkiewicz twierdzi, że Platini nigdy nie wzywał władz PZPN do dymisji. Dlatego zarząd naszej PZPN tym bardziej nie widzi powodów do ustąpienia. I nieważne, że dla kibiców piłkarskich działacze z Miodowej już od dawna są całkowicie skompromitowani.
"Rozmawiałem z niemal wszystkimi członkami zawieszonego zarządu, może z wyjątkiem jednej lub dwóch osób. Wykluczają oni możliwość zbiorowej dymisji. Lepiej znaleźć inne wyjście z obecnej sytuacji" - dodał Listkiewicz. Wygląda na to, że zawieszeni działacze nie zamierzają bronić resztek swojego honoru.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.