O polskiego szczypiornistę biją się czołowe kluby świata, takie jak Portland San Antonio, Ciudad Real czy THW Kiel. To uznane na międzynarodowej arenie zespoły, które są w stanie
wyłożyć za Bieleckiego olbrzymie pieniądze. Nie wiadomo również, czy w Magdeburgu na kolejny sezon pozostanie Grzegorz Tkaczyk, który również rozważa zmianę klubu.
"Na razie zostaję w Magdeburgu. Kontrakt mam do 2009 roku i nie mogę nigdzie odejść, choć zainteresowanie moją osobą jest. Zwłaszcza po mistrzostwach świata pojawiły się ciekawe
propozycje" - przyznawał jakiś czas temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" sam zawodnik.
Minęło kilka tygodni i zainteresowanie Polakiem w największych klubach na świecie wzrosło jeszcze bardziej. Mówiło się o jego przejściu do słynnej Barcelony. "To akurat pudło.
Były pytania z największych klubów na świecie, czy chciałbym tam grać. Ale nie mogę zdradzać szczegółów i mówić, skąd one były. Mam ważny kontrakt w Magdeburgu, i to z nim trzeba
rozmawiać" - wyjaśnia tajemniczo Bielecki.