Sześć lub siedem tygodni życia - tyle pozostało niemieckiemu hokeiście Robertowi Muellerowi. Sportowiec, który cierpi na raka mózgu, nie zamierza się jednak poddawać - chce grać do końca, dopóki będzie mógł. Mueller jest prawdziwym wojownikiem, wbrew wyrokowi śmierci robi to, co kocha.
"Jestem skupiony na hokeju. Moim celem jest to, abym był w stanie zagrać w mistrzostwach pod koniec listopada i bym w ten sposób mógł podziękować kolegom za wsparcie i pomoc, jakiej mi udzielili. Chcę być jednak postrzegany, jako normalny członek zespołu. Nie chcę miejsca w zespole przez litość, tylko ze względu na moje umiejętności" - tłumaczy hokeista.
Mueller ma przed sobą sześć, może siedem tygodni życia - cierpi na nowotwór mózgu, a lekarze nie dają mu żadnych szans. To nawrót śmiertelnej choroby - Niemiec był już kiedyś operowany i po zabiegu wrócił do sportu - informuje serwis weszlo.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|