Dziennik Gazeta Prawana logo

F1: Kubica przedostatni w GP Włoch. Faworyci nie ukończyli wyścigu

12 września 2021, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Daniel Ricciardo
<p>Daniel Ricciardo</p>/PAP/EPA
Robert Kubica (Alfa Romeo Racing Orlen) zajął 14., przedostatnie miejsce w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Włoch na torze Monza. Zwyciężył Australijczyk Daniel Ricciardo z McLarena. Drugi był Brytyjczyk Lando Norris także z McLarena, a trzeci Fin Valtteri Bottas z Mercedesa.

Kubica, który podobnie jak przed tygodniem w Holandii zastąpił Fina Kimiego Raikkonena, był szybszy tylko od Niemca Micka Schumachera z teamu Haas.

Wyścigu nie ukończyło pięciu kierowców, wśród nich lider Holender Max Verstappen z Red Bulla i broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa.

Po raz ostatni dublet ekipy McLarena miał miejsce w Kanadzie w 2010 roku, natomiast ostatnie zwycięstwo zespół odniósł w 2012 roku w GP Brazylii. Ricciardo wygrał po raz ósmy w karierze, a pierwszy w barwach McLarena, do którego przeszedł od tegorocznego sezonu.

Udany atak Ricciardo

Wyścig zaczął się od niespodzianki, gdyż tuż po starcie ruszającego z pole position Verstappena wyprzedził Ricciardo. Na pierwszym okrążeniu z toru wypadł Włoch Antonio Giovinazzi z Alfy Romeo i uszkodził w bolidzie przednie skrzydło. Awaria nie była jednak poważna, Włoch mógł kontynuować jazdę, aby dojechać do serwisu i wymienić element nadwozia.

Na początku wyścigu Kubica jechał swoim tempem, awansował nawet na 14. pozycję po błędach rywali. Na czele jechali Ricciardo, Verstappen i Norris, za tą trójką był Hamilton.

Doskonale spisywał się Bottas. Fin, który po wymianie silnika w bolidzie został na starcie przesunięty na ostatnie pole, już po 14 okrążeniach awansował na 10. pozycję. Bezpośrednio przed Polakiem jechał Brytyjczyk George Russell z Williamsa, Kubica kilka razy próbował go wyprzedzić, ale bezskutecznie.

Problemy i kolizja faworytów

Prowadzący cały czas Ricciardo na zmianę opon zdecydował się na 23. okrążeniu. Na tor wrócił na siódmej pozycji, ale wiedział, że ponownie obejmie pozycję lidera, gdy inni kierowcy także zameldują się w pit stopie. Jak się chwilę później okazało, zmiany opon podczas wyścigu na Monzie miały zasadniczy wpływ na przebieg rywalizacji. Jako pierwszy na listę pechowców wpisał się Verstappen. Jego mechanicy mieli problemy z wymianą kół, pit stop Holendra trwał 11,1 s. Na tor lider mistrzostw świata wrócił na 10. pozycji. Problemy, choć trochę mniejsze, mieli chwilę później także w serwisie Hamiltona.

Gdy obaj znaleźli się na torze, na 26. okrążeniu, doszło między nimi do kolizji. Na lewym szybkim zakręcie jadącego po wewnętrznej stronie toru Verstappena podbiło na krawężniku, jego bolid wyleciał w powietrze i spadł na tył samochodu Hamiltona. Oba bolidy wypadły z toru i ugrzęzły w żwirze. Żaden nie był już w stanie wyjechać na tor, zwyczajnie się zakopały.

 - krzyczał przed radio Verstappen. Hamilton jeszcze próbował wyjechać, ale usłyszał polecenie swojego teamu, żeby wyłączył silnik.

Na torze pojawił się safety car. W tym czasie Kubica natomiast wykorzystał problemy rywali, zaliczył pit stop i przesunął się na dziewiąte miejsce. Przez prawie pięć okrążeń kierowcy jechali za samochodem bezpieczeństwa, na 31. okrążeniu rywalizację wznowiono, ale bez dwóch głównych kandydatów do zwycięstwa. Wtedy było już wiadomo, że po tym wyścigu układ w czołówce klasyfikacji MŚ się nie zmieni i Verstappen po GP Włoch będzie miał nadal pięć punktów przewagi nad Hamiltonem.

Do końca wyścigu układ w czołówce się znacznie nie zmienił. Prowadził Ricciardo przed Norrisem i Meksykaninem Sergio Perezem z Red Bulla. Kubica jechał jako 13. Dopiero tuż przed końcem Polak dał się wyprzedzić partnerowi z zespołu i ostatecznie zajął 14. miejsce. A Perez, gdy dostał karę pięciu sekund, spadł na piątą lokatę. Na jego prawie pewne trzecie miejsce na podium "wskoczył" Bottas.

Kolizję Verstappena i Hamiltona ma ocenić zespół sędziów sportowych (ZSS). Jednak werdykt nie będzie miał wpływu na wyniki GP Włoch. Jedno jest jednak pewne, system Hallo ochraniający głowy kierowców prawdopodobnie uratował Hamiltona od poważnych problemów, gdy bolid Holendra znalazł się tuż nad jego głową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj