Bohaterami spotkania byli Olivier Sarr i Aleksej Pokuveski. Pierwszy z nich wchodząc z ławki rezerwowych zdobył 24 punkty, a drugi zaliczył pierwszy triple-double w karierze - 17 pkt, 12 asyst i 10 zbiórek.
W pierwszej połowie Pokuveski miał problemy w ataku, popełniając aż pięć strat. Trener Thunder Mark Daigneault przyznał, że w przerwie nie udzielił mu żadnych wskazówek, wierząc, że Serb odnajdzie odpowiedni rytm gry. Tak się stało i w drugiej części meczu Pokuveski popełnił tylko jedną stratę, sprawnie kierując poczynaniami zespołu.
- powiedział Pokuveski.
Sarr przebywał na parkiecie niespełna 22 minut, ale w tym czasie zdołał zostać najlepszym strzelcem zespołu, ustanawiając przy tym rekord kariery.
- podkreślił francuski koszykarz.
Zadanie miejscowym ułatwił fakt, że w Suns zabrakło odpoczywających najlepszego strzelca drużyny Devina Bookera oraz Deandre'a Aytona. Pod ich nieobecność zespół z Arizony zanotował najsłabszą w sezonie skuteczność rzutów za trzy punkty - celnych było tylko 7 z 38 prób (18,4 proc.).
- przyznał trener Suns Monty Williams.
Po pierwszej połowie nic nie zapowiadało tak wysokiej porażki Suns, którzy mają najlepszy bilans w całej lidze, jako pierwsi zagwarantowali sobie udział w play-off i są już pewni pierwszego miejsca w Konferencji Zachodniej. "Słońca" prowadziły w tej części różnicą nawet 12 punktów, a na przerwę schodziły wygrywając 53:52. Najwięcej punktów dla gości zdobył Mikal Bridges - 18.
Zwycięstwo niewiele poprawia sytuację zespołu Thunder, który ma jeden z najgorszych bilansów w lidze. W niedzielę wygrał 23. mecz, a na koncie ma aż 55 porażek.