Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Koniec serii porażek Warriors

19 grudnia 2022, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Golden State Warriors - Toronto Raptors
<p>Golden State Warriors - Toronto Raptors</p>/Newspix
Jordan Poole, zdobywając 43 pkt ustanowił rekord kariery. To pomogło broniącym tytułu w koszykarskiej lidze NBA Golden State Warriors pokonać na wyjeździe Toronto Raptors 126:110 i przerwać serię trzech porażek.

Poole wsparcie otrzymał ze strony Draymonda Greena i Klaya Thompsona, którzy rzucili po 17 pkt. "Wojownicy" tym zwycięstwem zakończyli złą passę. Wcześniej przegrali trzy kolejne spotkania w ich 6-meczowym tournee poza własną halą.

Podobnie słaby bilans występów mają Raptors, którzy zaliczyli już piątą porażkę z rzędu, w tym trzecią na własnym parkiecie. Pascal Siakam zdobył dla gospodarzy 27 pkt.

Przebrzmiała sława sześciokrotnych mistrzów NBA, Chicago Bulls, pozwala innym klubom ustanawiać rekordy. Tak właśnie było w Minneapolis, gdzie Timberwolves zwyciężyli drużynę gości 150:126. Liczba zdobytych punktów jest najwyższą w historii "Leśnych Wilków". Najbardziej na to zapracował Anthony Edwards, który 28 z jego 37 rekordowych punktów sezonu zdobył w drugiej połowie. Do swojego dorobku dołożył 11 asyst i siedem zbiórek. D'Angelo Russell wrócił do gry po dwóch straconych meczach z powodu kontuzji lewego kolana i dodał 28 pkt, w tym miał siedem celnych rzutów (z 23 rzutów zespołu) zza linii 7,24 m. Rozdał też osiem asyst.

Gra "Byków" do przerwy wyglądała przyzwoicie, ale kolejne dwie kwarty przesądziły o ich wstydliwej, czwartej z rzędu porażce. Najskuteczniejszym zawodnikiem Chicago okazał się DeMar DeRozan, zdobywca 29 pkt.

Serb Nikola Jokic ustanowił rekord kariery z 27 zbiórkami – w tym rekordem klubu 20 w pierwszej połowie – oraz 40 punktami i 10 asystami. W sumie zapewniło mu to piąty triple-double w sezonie. Jego zespół Denver Nuggets u siebie pokonał Charlotte Hornets 119:115.

Co najmniej 20 zbiórek w jednej połowie to wyrównanie drugiego osiągnięcia w historii NBA. Rekordzistą jest Kevin Love z 22 zbiórkami. Jedynym innym graczem w historii NBA, który zdobył co najmniej 37 punktów, 27 zbiórek i 10 asyst w jednym meczu był słynny Wilt Chamberlain.

Drużyna z Charlotte walczyła do samego końca. P.J. Washington spudłował "trójkę", która 2.42 min przed końcem doprowadziłaby do remisu. W jej szeregach na wyróżnienie zasłużyli Aaron Gordon - autor 19 pkt i 10 zbiórek oraz Kentavious Caldwell-Pope, który dodał 20 pkt. Na niewiele się to zdało, gdyż "Szerszenie" zanotowały ósmą przegraną z rzędu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj