To była pierwsza porażka Lićwinko w tym sezonie. Polka do wysokości 1,93 pokonywała poprzeczkę w pierwszych próbach, ale zawieszoną na 1,96 trzykrotnie strąciła. Sygnał, że konkurs w igrzyskach w Tokio może stać na bardzo wysokim poziomie dała 19-letnia Ukrainka Jarosława Mahuczich. Wicemistrzyni świata pokonała 2,03 - tak wysoko jeszcze nikt w tym roku nie skoczył. Później atakowała nawet 2,07, ale trzy próby były nieudane.

Reklama

Byłam tak blisko, by dzisiaj pokonać 2,07, ale mam nadzieję, że uda mi się atakować tę wysokość także w trakcie mistrzostw Europy juniorów. To będzie wtedy mój ostatni start przed igrzyskami, gdzie mam nadzieję na medal - przyznała.

Skacze w innej lidze

Rekord świata, ale w skoku o tyczce, atakował też Armand Duplantis. Najpierw jednak Szwed wynikiem 6,02 poprawił rekord mityngu, a gdy został sam w konkursie poprosił o umieszczenie poprzeczki na wysokości 6,19. Trzy próby były nieudane. Mistrz świata, który sześć metrów skacze niemal na zawołanie, jest też faworytem olimpijskiej rywalizacji. Po trudnym okresie przygotowawczym do czołówki próbuje dobić się też trzykrotny medalista MŚ Lisek. W Sztokholmie wyrównał najlepszy wynik sezonu - 5,82, a to dało mu piątą lokatę. Wśród pań w tej konkurencji triumfowała Rosjanka, startująca pod neutralną flagą, Polina Knoroz - 4,71.

W skoku w dal debiutował na mityngu tej rangi Kuch. Polak uzyskał 7,57 i zajął ósme miejsce. Jeszcze niedawno w Poznaniu został mistrzem kraju, czym zaskoczył niemal wszystkich. Niespełna 30-letni lekkoatleta nie ma trenera, jest bez klubu i na co dzień pracuje na Orliku. Niedzielny konkurs wygrał mistrz świata Jamajczyk Tajay Gayle odległością 8,55, ale przy zbyt mocno wiejącym wietrze.

W kobiecym konkursie najdalej wylądowała mistrzyni świata Niemka Malaika Mihambo - 7,02, ale zawody wygrała Serbka Ivana Spanovic (6,88), która w ostatniej kolejce miała najlepszy wynik. W tym sezonie organizatorzy Diamentowej Ligi zmienili zasady i do ostatniej, szóstej próby dopuszczanych jest trzech najlepszych dotychczas zawodników i ten, który uzyska w tej ostatniej kolejce najlepszy wynik, wygrywa rywalizację.

Reklama

Ciekawa rywalizacja w biegu przez płotki

Coraz szybsza jest na 400 m ppł Femke Bol. Holenderka przebiegła ten dystans w 52,37 i tylko trzech setnych sekundy zabrakło jej do rekordu Europy. Holenderka jest znana polskim kibicom z halowych mistrzostw Europy w Toruniu, gdzie zdobyła dwa złote medale - na 400 m i w sztafecie 4x400 m. 21-letnia zawodniczka w igrzyskach wybrała jednak dystans płotkarski. W niedzielę aż trzy zawodniczki zeszły poniżej 53 sekund - oprócz Bol - także Amerykanka Shamier Little (52,39) i Ukrainka Anna Ryżykowa (52,96). Rywalizacja w Tokio na 400 m ppł zapowiada się bardzo ciekawie, bo niedawno Amerykanka Sydney McLaughlin poprawiła rekord świata wynikiem 51,90.

To niesamowite. Trudno mi uwierzyć w to, że uzyskałam taki czas. W ciągu kilku dni poprawiłam dwa razy rekord życiowy. A za dwa dni startuję na Węgrzech, aż ciekawe, co tam się wydarzy - powiedziała Bol.

Na tym samym dystansie, ale wśród mężczyzn triumfował Brazylijczyk Alison dos Santos - 47,34.

Wielki powrót

Po raz pierwszy od 2018 roku w mityngu Diamentowej Ligi wystąpiła Valerie Adams. W życiu trzykrotnej medalistki igrzysk olimpijskich wiele się zmieniło. Urodziła dwójkę dzieci, przeszła poważną operację łokcia i... nadal ma chęć rywalizacji. W lutym w Auckland pchnęła 19,65 i już wtedy dała sygnał, że na igrzyska może być gotowa. To była jej najdalsza odległość uzyskana w zawodach od pięciu lat. W niedzielę w Sztokholmie znowu przekroczyła granicę 19 m. W trzeciej próbie zmierzono jej 19,26 i tym pchnięciem wygrała konkurs.

Jak mogę nie być teraz szczęśliwa? - pytała po starcie jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii tej konkurencji.

Kolejny dobry start zaliczył mistrz świata w rzucie dyskiem Daniel Stahl. Przed własną publicznością uzyskał 68,64 i zdeklasował rywali.

Dobre czasy na 800 metrów

Bardzo dobre czasy uzyskały panie na 800 m. Aż siedem z nich zeszło poniżej dwóch minut, a bieg prowadziła Aneta Lemiesz. Pierwsza na mecie zameldowała się Kubanka Rose Mary Almanza - 1.56,28. Wśród panów wygrał Kenijczyk Ferguson Cheruiyot Rotich - 1.43,84, a tzw. zającem był Patryk Sieradzki.

Bieg na 400 m wygrał mistrz olimpijski z Londynu i wicemistrz z Rio de Janeiro Kirani James z Grenady - 44,63. A na 100 m najszybsi byli Amerykanie Ronnie Baker - 10,03 i Kayla White - 11,23. W rywalizacji na 3000 m z przeszkodami najlepsza była Kenijka Hyvin Kiyeng - 9.04,34, a u mężczyzn Etiopczyk Samuel Firewu - 8.20,27. Dystans 110 m ppł najszybciej pokonał Holender Koen Smet - 13,59. Dobry czas na 200 m uzyskała Jamajka Shericka Jackson - 22,10.

Na 1500 m wygrane zanotowali Etiopka Diribe Welteji - 4.00,68 i Kenijczyk Timothy Cheruiyot - 3.32,30.

Kolejny mityng Diamentowej Ligi zaplanowany jest na 9 lipca w Monako.