Dziennik Gazeta Prawana logo

Piękny gol Zielińskiego dał Polakom zwycięstwo nad Nową Zelandią. Mecz do zapomnienia

9 października 2025, 22:47
[aktualizacja 9 października 2025, 23:13]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piękny gol Zielińskiego dał Polakom zwycięstwo nad Nową Zelandią. Mecz do zapomnienia
Piękny gol Zielińskiego dał Polakom zwycięstwo nad Nową Zelandią. Mecz do zapomnienia/East News
Towarzyski mecz z Nową Zelandią dla reprezentacji Polski był testem przed pojedynkiem z Litwą o punkty w eliminacjach do mundialu. Selekcjonera naszej kadry, Jan Urban miał okazję przyjrzeć się piłkarzom, którzy do tej pory nie byli podstawowymi zawodnikami kadry. Zmiennicy wypadli blado. Biało-czerwoni wprawdzie wygrali w Chorzowie 1:0, ale ich gra pozostawiała dużo do życzenia.

Biało-czerwoni w meczu z Nową Zelandią rozczarowali

Urban selekcjonerem biało-czerwonych został w połowie lipca. Pracę z kadrą zaczął od niespodziewanego remisu z Holandią (1:1). W drugim spotkaniu pod jego wodzą nasze orły wygrały z Finlandią (3:1). W oby tych meczach reprezentacja Polski zagrała zdecydowanie lepiej niż wcześniej za kadencji Michała Probierza. Ostatnie dwa spotkania kadry dały nadzieję na przyszłość.

W trzecim meczu jednak nasi piłkarze nie zaprezentowali się korzystnie. Zwłaszcza pierwsza połowa meczu z Nową Zelandią jest do zapomnienia. W drugiej po dokonaniu kilku zmian w składzie było nieco lepiej.

Urban zrobił sporo zmian w składzie

Towarzyski mecz z Nową Zelandią był dla Urbana pierwszą okazją do testów i "eksperymentów". Do eliminacyjnych pojedynków z Holandią i Finlandią był trener Górnika Zabrze przystąpił z marszu. Po zaledwie kilku treningach. Teraz selekcjoner dał odpocząć kilku piłkarzom i sprawdził tych, którzy grali rzadziej w kadrze.

Od pierwszej minuty w bramce zobaczyliśmy Bartłomieja Drągowskiego. W obronie zagrali Przemysław Wiśniewski, debiutujący w reprezentacji Jan Ziółkowski i Tomasz Kędziora. Na wahadłach biegali Michał Skóraś i Przemysław Frankowski. W drugiej linii selekcjoner postawił na Jakuba Piotrowskiego, Sebastiana Szymańskiego, Piotra Zielińskiego oraz Kacpra Kozłowskiego. Na "szpicy" ustawiony został Krzysztof Piątek.

Zieliński zapewnił Polakom zwycięstwo

Przy tak dużej liczbie zmian w porównaniu do meczów z Finlandią i Holandią gra Polaków kompletnie się nie kleiła. Nasi piłkarze mieli kłopoty z wyprowadzaniem piłki i budowaniem akcji. Do przerwy nie zagrozili bramce rywali.

Nieco lepiej było po przerwie. Od początku drugiej części spotkania na murawie pojawili się Karol Świderski, Jakub Kiwior i Paweł Wszołek. Zwłaszcza ten ostatni ożywił grę biało-czerwonych. To on w 49. minucie wyłożył piłkę Zielińskiemu, który przełożył obrońcę i pięknym strzałem pokonał bramkarza gości.

Z Litwą zagramy bez Frankowskiego

Akcja bramkowa i zwycięskie trafienie pomocnika Interu Mediolan były jednymi z nielicznych fragmentów, które warto odnotować. Mecz był brzydki do oglądania. Brakowało płynności oraz dokładności. Na szczęście był to tylko sparing. Oby w niedzielę w Kownie w pojedynku z Litwą nasze orły zaprezentowały się lepiej. Niestety w eliminacyjnym meczu zabraknie Frankowskiego, który w Chorzowie doznał kontuzji.

Polacy trzeci raz zmierzyli się z Nową Zelandią

Z Nową Zelandią reprezentacja Polski zmierzyła się po raz trzeci w historii. Poprzednie starcie odbyło się w październiku 2002, gdy kadra prowadzona przez Zbigniewa Bońka wygrała w Ostrowcu Świętokrzyskim 2:0. Natomiast w czerwcu 1999 roku obie drużyny zmierzyły się na turnieju w Bangkoku i było 0:0, a Polacy wygrali w karnych 5-4.

Prowadzona przez Darrena Bazeleya Nowa Zelandia jako najlepsza drużyna turnieju kwalifikacyjnego w Oceanii (Australia występuje w strefie Azji) już w marcu wywalczyła awans na mundial 2026.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Wykształcenie wpłynie na wynik. Mniej niż 20/30 oznacza braki w edukacji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj