Dziennik Gazeta Prawana logo

Matty Cash zdradził, w jaki klubie będzie grał. "Idę do Legii Warszawa!"

13 listopada 2025, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Matty Cash zdradził, jaki klubie będzie grał. "Idę do Legii Warszawa!"
Matty Cash zdradził, w jaki klubie będzie grał. "Idę do Legii Warszawa!"/PAP
Matty Cash niedawno przedłużył kontrakt z Aston Villą. Reprezentant Polski nową umową z obecnym pracodawcą związał się do 2029 roku. Po jej wygaśnięciu ma konkretny plan. Piłkarz już zadeklarował w barwach jakiego klubu będzie grał za cztery lata. "Idę do Legii Warszawa!" - wyznał 28-latek.

Cash nie zdecydował się na transfer

Cash już w letnim okienku transferowym mógł zmienić miejsce zatrudnienia. Piłkarz nie narzekał na brak propozycji. Miał kilka ofert, ale ostatecznie żadnej z nich nie skorzystał.

Kilka nazw przewinęło się w mediach. Z Premier League i spoza Anglii. Od początku myślałem jednak o tym, by zostać w Aston Villi. Podoba mi się tu, rozwijam się. Rok temu graliśmy w Lidze Mistrzów, dalej rywalizujemy w europejskich pucharach. Za chwilę dobiję do dwustu występów dla klubu, zostało mi jeszcze pięć. Mam tu cele do osiągnięcia - podkreślił Cash w rozmowie z "WP SportoweFakty".

Cash czuje wsparcie trenera

Reprezentant Polski świetnie czuje się w Aston Villi. Na razie nie ruszam się z Birmingham. Mamy świetnego trenera. Wierzy we mnie. Szybko dogadaliśmy się w sprawie nowej umowy. Unai Emery jest znakomitym taktykiem, bardzo błyskotliwym i mądrym szkoleniowcem. Rozumie grę, potrafi pomóc ci we własnym rozwoju, potrafi rozwinąć zespół. Praca z nim to przyjemność. To najlepszy trener, jakiego miałem w karierze. No i Jana Urbana - zaznaczył Cash.

Cash pod wrażeniem kibiców Legii

28-latek jednak nie zamierza wiecznie grać dla Aston Villi. Tak przynajmniej wynika z jego słów. Po wygaśnięciu obecnego kontraktu planuje przeprowadzkę do Polski. Za cztery lata idę do Legii Warszawa! Pamiętam ich świetnych kibiców - cytuje piłkarza "WP SportoweFakty".

Cash grał przeciwko Legii w 2023 roku w Lidze Konferencji. Przy Łazienkowskiej Aston Villa przegrała z gospodarzami 2:3. Reprezentant Polski mecz zaczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w 67. minucie. Po meczu był pod wielkim wrażeniem dopingu kibiców Legii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Reprezentanci Meksyku zmuszeni do oddania zegarków. Były warte milion dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj