Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Urban o racach na PGE Narodowym: Nikomu to nie było potrzebne, ale do niektórych to nie dociera

15 listopada 2025, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Urban o racach na PGE Narodowym: Nikomu to nie było potrzebne, ale do niektórych to nie dociera
Jan Urban o racach na PGE Narodowym: Nikomu to nie było potrzebne, ale do niektórych to nie dociera/PAP
Piłkarska reprezentacja Polski w meczu eliminacji do mistrzostw świata zremisowała z Holandią 1:1. W drugiej połowie na PGE Narodwowym w Warszawie doszło do skandalu. Z trybun na murawę poleciały race. "Nikomu to nie było potrzebne, ale do niektórych to nie dociera" - podsumował selekcjoner naszej kadry, Jan Urban.

Najtrudniejsze przed Polakami

Urban po ostatnim gwizdku sędziego był w dobrym nastroju. Na konferencji prasowej chwalił drużynę i docenił wysiłek swoich piłkarzy. Jestem zadowolony z tego spotkania. Mówiłem przed meczem, że chciałbym zobaczyć drużynę, która robi krok do przodu i to osiągnęliśmy. Mieliśmy więcej sytuacji, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce niż w pierwszej potyczce z Holandią w Rotterdamie dwa miesiące temu. Myślę, że ogólnie dla kibica to wyglądało po prostu dobrze - powiedział selekcjoner biało-czerwonych.

Urban zauważył jednak, że nie był to taki mecz, który miał "nie wiadomo jaką wagę". Bezsprzecznie najtrudniejsze dopiero przed nami, choć dobra gra cieszy. To buduje atmosferę, daje pewność siebie drużynie - dodał szkoleniowiec.

Urban chwalił Kamińskiego i Kędziorę

Urban z powodu kontuzji i kartek na nowo zmuszony był poukładać linię defensywną. Cieszę się, że nowi piłkarze sobie poradzili, choć były obawy - wspomniał Urban. Z kolei na tzw. szóstce wystąpił Piotr Zieliński, który zajął miejsce pauzującego za kartki Bartosza Slisza. Czy widzę Piotrka dalej na tej pozycji? To będzie zależało od tego, kogo będziemy mieć "wyżej". Tak zdecydowaliśmy, zagrał naprawdę bardzo dobrze, ale Tomek Kędziora zagrał świetne zawody, "Kamyk" (strzelec gola Jakub Kamiński) - znakomicie - ocenił selekcjoner.

Pytany, czy nie czuje niedosytu, bo pierwsze od ponad 46 lat zwycięstwo nad Holandią było blisko, odparł, że na pewno polski zespół był w piątek bliżej wygranej niż rywale. Ale jak szedłem na konferencję prasową, to mijałem trenera Ronalda Koemana i powiedziałem mu, że może spotkamy się na mistrzostwach świata i wtedy ich "walniemy" - powiedział z uśmiechem opiekun reprezentacji Polski.

Jak przekazał Urban, kontuzja Sebastiana Szymańskiego, który opuścił boisko już na początku spotkania, na pewno wyeliminuje go z poniedziałkowej konfrontacji z Maltą.

Selekcjoner skrytykował kibiców

Urban odniósł się również do kwestii przerwania gry w drugiej połowie z powodu obrzucenia polskiego pola karnego racami przez fanów z sektora zajmowanego przez członków stowarzyszenia kibiców reprezentacji „To My Polacy”. Nie wiem, czy na przerwa wpłynęła na grę, na ile ewentualnie wpłynęła, ale coś takiego nie powinno mieć miejsca. Nikomu to nie było potrzebne, ale do niektórych to nie dociera. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nam zamknęli przed barażem stadion albo choćby pół - skomentował szkoleniowiec.

Polska, zajmująca drugą pozycję w eliminacyjnej grupie G, po remisie praktycznie może się szykować do gry w marcowych barażach, gdyż wyprzedzenie prowadzących Holendrów jest w zasadzie nierealne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj