Dziennik Gazeta Prawana logo

W ligowym klasyku Wisła Kraków zagra z Legią

13 października 2007, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Te mecze zawsze budzą wiele emocji. Choć Wisła Kraków jest na piątym miejscu a Legia Warszawa na czwartym dzisiejsze spotkanie między tymi klubami elektryzuje kibiców w całej Polsce. Jednak zamiast walczyć o mistrzostwo, Wisła i Legia zagrają dziś o... prestiż - pisze DZIENNIK.

"Wiosną każdy rywal będzie miał wielkie kłopoty, żeby nas pokonać" - mówił Dariusz Wdowczyk, były już trener Legii. To samo, tylko trochę innymi słowami, powtarzał Adam Nawałka, również bezrobotny obecnie szkoleniowiec, niedawno wyrzucony z Wisły. Każdy z nich sądził, że mecz w Krakowie może zdecydować o mistrzostwie Polski. Żaden natomiast nie spodziewał się, że do tego spotkania nawet nie dotrwa, a przy Reymonta zmierzy się piąta drużyna z czwartą…

Ligowy przebój ostatnich lat w tym roku jest tylko meczem ostatniej szansy. Choć wielu uważa, że na stadionie Wisły dojdzie do starcia dwóch najsilniejszych drużyn w Polsce, tabela mówi co innego - tu przed renomowaną dwójką widać Bełchatów, Zagłębie i Kolportera. Po raz pierwszy od 2000 roku mistrzem Polski może nie zostać ani Wisła, ani Legia. Kto będzie gorszy w dzisiejszym meczu, pożegna się z marzeniami o tytule. Chociaż nawet zwycięstwo może w ostatecznym rozrachunku dawać niewiele…

"To były z reguły dobre mecze, ale zawsze lider grał z wiceliderem. Taka sytuacja jest dla nas nowa" - mówi Piotr Włodarczyk, najskuteczniejszy ostatnio napastnik warszawskiego klubu. "Nasze drużyny nie odgrywają już takich ról jak kiedyś, ale to wciąż wielki mecz o prestiż" - komentuje Paweł Brożek, napastnik Wisły, dla którego będzie to setne ligowe spotkanie w karierze.

"Nie żyjemy historią, chcemy po prostu wygrać bez patrzenia na to, co może się zdarzyć na koniec sezonu i kto zostanie mistrzem Polski" - zapowiada trener Legii Jacek Zieliński. "Mamy swoje problemy, mamy sporo kontuzji, ale zagramy na tyle, na ile nas stać. Nie będę szukał żadnych usprawiedliwień, mówił, że nie może wystąpić ten lub tamten. Po prostu zostawimy na boisku serce i zobaczymy, co z tego wyjdzie" - mówi Zieliński.

"My też nie narzekamy, bo nasza sytuacja kadrowa poprawia się. Czeka nas jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie" - dodaje Kazimierz Moskal, trener Wisły. I on, i Zieliński to byli piłkarze tych klubów, a obecnie trenerzy tymczasowi. Łączy ich wiele - równie długa kariera, podobne charaktery…

Legia w ostatnich tygodniach pozbyła się kilku problemów, wreszcie zaczęła seryjnie zdobywać gole i punkty. Wisła - wręcz przeciwnie. Wciąż jest cieniem drużyny nawet nie sprzed kilku lat, ale tej sprzed kilku miesięcy - kiedy krakowianie nie grali pięknie, ale jednak systematycznie wygrywali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj