"Czy to niespodzianka, że wygraliśmy? Dla mnie żadna! Od samego początku mówiłem, że tak będzie. Przed meczem chodziłem po pokojach i mówiłem chłopakom, że nie ma się czego bać i na pewno wygramy. Mam nadzieję, że taki optymizm pomaga i przekłada się później na postawę drużyny" - powiedział Grabara dla portalu "Łączy nas piłka".

Jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił w 40. minucie Krystian Bielik.

"Zagraliśmy świetnie w defensywie, ale praktycznie nie mieliśmy żadnej dobrej kontry i do pewnego momentu nikt się nie spodziewał, że zdobędziemy zwycięską bramkę. Krystian Bielik trafił jednak do siatki. Stało się tak, bo mieliśmy ogromną chęć i pasję. Bardzo się cieszymy, że tak się to wszystko ułożyło" - przyznał bramkarz Liverpoolu na oficjalnej stronie PZPN.

Kluczem do zwycięstwa była jednak konsekwentna i skuteczna gra w obronie.

"Nasza defensywa działała bardzo dobrze, właściwie to my bronimy wszystkimi zawodnikami. Teraz nie ma drużyny, która by się nie obawiała naszego bloku defensywnego. To widać, że się rozumiemy, ale to nie przypadek, ponieważ często trenujemy na dwie grupy. Ta ekipa stanowi monolit na boisku" - ocenił Grabara.

Dzięki zwycięstwu w Bolonii Polacy z kompletem punktów prowadzą w tabeli grupy A. Mają sześć punktów, Włosi i Hiszpanie po trzy, a Belgowie żadnego.

"Nie odkryję nic nowego, jeśli powiem, że marzyliśmy o takiej sytuacji. Fajnie, że wygraliśmy, bo zasłużyliśmy na to. A zwycięża zawsze zespół lepszy" - podkreślił Grabara.

W sobotnim meczu z Hiszpanią biało-czerwonym wystarczy remis do zajęcia pierwszego miejsca w grupie i awansu do półfinału, co oznacza jednocześnie kwalifikację na igrzyska w Tokio. Niewykluczone, że nawet porażka zapewni im olimpijskie przepustki, ale wówczas będzie to zależeć od innych rezultatów.