Jeszcze nie umilkły echa niedzielnego spotkania Lecha z Legią (0:0), a poznaniacy muszą już myśleć o kolejnym meczu ligowym. W piątek (początek 20.30) zagrają w Warszawie z Polonią prowadzoną przez byłego szkoleniowca Kolejorza Jacka Zielińskiego.

Reklama

Bakero nie ukrywa zadowolenia z postawy swojej drużyny, która dwa ostatnie mecze zremisowała 0:0.

"Mecz z Legią był jednym z najbardziej kompletnych spotkań Lecha pod moim kierunkiem. Poziom był bardzo wysoki, zabrakło tylko bramek. Gdyby te gole padły, może byłby to mój najlepszy mecz w roli trenera Lecha. Na pewno w tym zespole są jeszcze rezerwy, każdy z zawodników może jeszcze zagrać lepiej. Rywalizacja na treningu jest ogromna i każdy musi się napracować by zasłużyć na wyjście w podstawowym składzie" - przyznał.

Hiszpan nie przejmuje się też brakiem skuteczności. "Istotne jest, że nie tracimy goli, tak jak to miało miejsce w meczach z Górnikiem czy Śląskiem. Teraz jest równowaga między defensywą a ofensywą. Jestem przekonany, że prędzej czy później te bramki zaczniemy zdobywać. Aczkolwiek jest to trochę niezrozumiałe, że stwarzamy nawet siedem czy osiem okazji w meczu i nie potrafimy żadnej wykorzystać" - dodał Hiszpan.

Polonia dla Bakero nie ma większych tajemnic - kilkanaście miesięcy temu był jej szkoleniowcem, a spora grupa piłkarzy z tamtego okresu nadal gra w warszawskiej drużynie.

"To jest taki zespół, że nie musi dobrze grać, by zdobyć gola. Z drugiej strony, trudno też im strzelić bramkę, szczególnie wtedy gdy oni to uczynią pierwsi. Polonia ma swoją jakość, doświadczonych zawodników szczególnie w defensywie i środku pola. Groźni są w kontratakach. Naszym zadaniem jest znaleźć właściwy rytm od początku meczu, a nie dać sobie narzucić styl rywala" - podkreślił Bakero.

Do składu Kolejorza wraca Dmitrije Injac, który z powodu nadmiaru żółtych kartek mecz z Legią oglądał z trybun. Z zespołem trenują już Marcin Kikut i Manuel Arboleda, ale oni muszą poczekać jeszcze na swoją szansę.

"W najbliższy weekend zagrają po 45 minut w Młodej Ekstraklasie. Ale w tym tygodniu miałem naprawdę wszystkich zawodników do dyspozycji, a taka rzecz nie zdarzyła mi się od kilku miesięcy" - zaznaczył.

Reklama