Wisła po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa (2:1), a wcześniej nad Wisłą Kraków (2:1) i przełożonym meczu z Legią Warszawa (1:0) awansowała do górnej ósemki, Arka zajmuje miejsce w strefie spadkowej.

Pierwszy kwadrans należał do Arki, która miała dwa razy szansę na zmianę wyniku, wykorzystując stałe fragmenty gry. W 7. min gdynianie, najpierw Michał Nalepa z rzutu wolnego, a chwilę później Azer Busuladzic po rzucie rożnym, wpisaliby się na listę strzelców, gdyby nie Thomas Daehne. W 14. min strzałem z rzutu wolnego popisał się Dominik Furman, tym razem Pavels Steinbors z trudem obronił strzał płockiego pomocnika.

Znakomitą szansę wypracował sobie w 17. min Marko Veijnovic, strzelając z rzutu wolnego, ale Daehne nie dał się zaskoczyć. W 28. min Damian Szymański głową wykończył akcję, kunsztem musiał popisać się Steinbors, a kilka sekund później, po dośrodkowaniu Suada Sahitiego, minęli się z piłką Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik i Furman.

Wreszcie w 29. min, kiedy Wisła opanowała połowę gości, rzut rożny egzekwował Furman. Piłka spadła na nogę Ricardinho, który z zimną krwią wpakował ją do siatki. Kolejną szansę i rzut wolny miał Furman w 33. min, ale piłka minęła słupek. Dwie minuty później wydawało się, że długie podanie Cezarego Stefańczyka na lewą stronę, przedłużone głową przez Tomasika, nie znajdzie adresata. A jednak Damian Michalski potężnym strzałem posłał piłkę, która zaliczyła jeszcze rykoszet, do bramki.

Pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy, z kontry zaatakował Piotr Tomasik, który podwyższył na 3:0.

Wisła nie odpuszczała. W 64. min trzech gospodarzy nie zdołało w jednej akcji pokonać bramkarza gości. Z autu piłkę wyrzucał Cezary Stefańczyk, podał do Alana Urygi, ten próbował wpakować futbolówkę do bramki, Steinbors odbił, poprawiał Tomasik, a na koniec Michalski.

Goście jeszcze wierzyli w zmianę wyniku, a ich wiara została nagrodzona w 74. min. Marcin Budziński podał prostopadle na pole karne, gdzie piłkę przechwycił Michał Nalepa i strzelił prosto do bramki. Gola kontaktowego mogli zdobyć goście w 79. min. Davit Skhirtladze strzelił, piłka odbiła się od słupka, ale leciała do bramki, w ostatniej chwili wybił ją Michalski.

Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Mikołaj Kwietniewski. Akcja zaczęła się od Szwocha, który rozpoczął rajd lewą stroną, podał do Kwietniewskiego, a ten z woleja, lewą nogą wpakował piłkę do siatki.

Było to czwarte z rzędu zwycięstwo piłkarzy Wisły i piąte w ostatnich sześciu meczach. Płocczanie awansowali na czwarte miejsce w tabeli.

Wisła Płock - Arka Gdynia 4:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Ricardinho (29), 2:0 Damian Michalski (35), 3:0 Piotr Tomasik (59), 3:1 Michał Nalepa (74), 4:1 Mikołaj Kwietniewski (90+4)
Żółta kartka - Wisła Płock: Damian Rasak, Suad Sahiti. Arka Gdynia: Damian Zbozień, Maciej Jankowski, Adam Marciniak, Michał Nalepa
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 4 003
Wisła Płock: Thomas Daehne - Cezary Stefańczyk, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Damian Michalski - Damian Rasak, Dominik Furman, Suad Sahiti (65. Mikołaj Kwietniewski), Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik (90+1. Maciej Ambrosiewicz) - Ricardinho (81. Oskar Zawada)
Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Christian Maghoma, Adam Marciniak, Jakub Wawszczyk - Marko Vejinovic, Marcin Budziński, Azer Busuladzic (82. Adam Deja), Michał Nalepa - Maciej Jankowski (63. Nando Garcia), Dawit Szirtładze