Trener Lecha Dariusz Żuraw zapowiadał przed wyjazdem do Szczecina, że po porażce u siebie z Zagłębiem Lubin (1:2) wprowadzi zmiany w składzie. Miejsce w wyjściowej jedenastce mieli stracić młodzi i niedoświadczeni, a grać rutyniarze. Było trochę inaczej, bo miejsca zabrakło owszem dla Mateusza Skrzypczaka i Jakuba Kamińskiego, ale także Joao Amarala oraz Dorde Crnomarkovicia. Od pierwszej minuty zagrali za to: Tomas Rogne, Wołodymyr Kostewycz, Pedro Tiba i Karlo Muhar.

W nieco innej sytuacji był trener gospodarzy Kosta Runjaic. Jego zmiany wymusiło życie, a konkretnie nadmiar żółtych kartek Jakuba Bartkowskiego i Adama Buksy. W ich miejsce wyszli David Stec i Adam Frączczak. Powrócił do składu także młodzieżowiec Marcin Listkowski i był to bodaj jego najlepszy mecz w bieżącym sezonie.

Początek meczu wprawdzie rozgrywany był pod dyktando gospodarzy, ale to lechici pierwsi oddali strzały na bramkę. Już w drugiej minucie nieco chybił Kamil Jóźwiak. Za to celnie uderzali Pedro Tiba (z ponad 30 m) i Tymoteusz Puchacz – w obu sytuacjach na raty bronił Dante Stipica. W odpowiedzi w 11. minucie po raz pierwszy umiejętności Mickeya van den Harta sprawdził Frączczak.

Gospodarze zamknęli rywali na ich połowie. Goście przez kilka minut dzielnie się bronili, ale w 21. minucie Srdjan Spiridonovic w dziecinny sposób ograł Jakuba Modera i Lubomira Satkę i z 20. metra trafił w okienko bramki "Kolejorza", zdobywając już czwartego gola w lidze.

Po zdobyciu prowadzenia ciągle gospodarze dominowali, a najlepszą sytuację na podwyższenie wyniku miał Sebastian Kowalczyk w 40. minucie. Jednak jego strzał z 15 metrów był nieco za lekki i van der Hart poradził sobie z obroną. Dopiero w ostatnich pięciu minutach przed przerwą goście odważniej zaatakowali, ale obrona gospodarzy i Dante Stipica nie pozwolili na odrobienie strat.

Druga część zaczęła się, jak cały mecz – czyli od groźnego strzału gości. Konkretnie Tiby, które ponownie na raty bronił Stipica. Tym razem był to sygnał, że po raz kolejny po dobrej pierwszej połowie, w drugiej Pogoń odda inicjatywę rywalom. Najwięcej niebezpieczeństwa pod bramką gospodarzy siali Puchacz, Tiba i Jóźwiak. Gola na 1:1 strzelił jednak Thomas Rogne, który przy rzucie rożnym uprzedził Stipicę i główką trafił do siatki.

Remis raczej nie cieszy żadnego zespołu. Szczecinianie bowiem od 15 września (meczu z ŁKS Łódź 1:0) nie potrafi zwyciężyć u siebie. Lechowi z kolei coraz bardziej ucieka pierwsza ósemka zespołów ligi.

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Srdjan Spiridonovic (21), 1:1 Thomas Rogne (82-głową)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Zvonimir Kozulj, David Stec. Lech Poznań: Robert Gumny, Thomas Rogne, Kamil Jóźwiak
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)
Widzów: 3 697
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Hubert Matynia, Benedikt Zech, Kostas Triantafyllopoulos, David Stec - Srdjan Spiridonovic (90+2. Kacper Kozłowski), Tomas Podstawski, Zvonimir Kozulj (86. Igor Łasicki), Marcin Listkowski (75. Santeri Hostikka), Sebastian Kowalczyk - Adam Frączczak
Lech Poznań: Mickey van der Hart - Wołodymyr Kostewycz, Thomas Rogne, Lubomir Satka, Robert Gumny - Tymoteusz Puchacz (86. Jakub Kamiński), Pedro Tiba, Jakub Moder (66. Darko Jevtic), Karlo Muhar (78. Paweł Tomczyk), Kamil Jóźwiak - Christian Gytkjaer