Dziennik Gazeta Prawana logo

Imaz antybohaterem. Nie wykorzystał rzutu karnego i jego powtórki [WIDEO]

18 marca 2023, 17:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jesus Imaz i Aleks Ławniczak
Jesus Imaz i Aleks Ławniczak/PAP
Jesus Imaz szybko będzie chciał zapomnieć o meczu z Zagłębiem Lubin. Piłkarz Jagiellonii Białystok zmarnował rzut karny i jego powtórkę. Mecz na Podlasiu zakończył się remisem 2:2.

W Białymstoku podział punktów drużyn walczących o utrzymanie w ekstraklasie i sąsiadujących w dolnej części tabeli, tuż nad strefą spadkową. 

Już pierwsza groźna akcja gości zakończyła się golem. Po wrzucie z autu piłka trafiła do Mateusza Grzybka, ten z boku pola karnego wygrał "przebitkę" z Michałem Pazdanem, podał w pole karne, a Słoweniec Sasa Zivec trafił pod poprzeczkę bramki Jagiellonii dając lubinianom prowadzenie.

Po takim obrocie sprawy Zagłębie cofnęło się i zmusiło miejscowych do ataku pozycyjnego. Białostoczanie utrzymywali się przy piłce, długo ją rozgrywali i szukali różnych rozwiązań, by stworzyć bramkowe sytuacje.

W 13. min - po akcji hiszpańskich graczy Marca Guala i Jesusa Imaza - ten ostatni uderzał z pola karnego głową, ale nie trafił w światło bramki. W 18. to goście mieli sytuację bramkową, ale wbiegający w pole karne Tomasz Pieńko przerzucił piłkę nie tylko nad Zlatanem Alomerovicem, który po chorobie i absencji w jednym meczu wrócił do gry, ale i nad bramką.

W odpowiedzi Imaz dośrodkował w pole karne lubinian, Jakub Lewicki wyprzedził obrońców, ale przestrzelił. W 23. min Hiszpan strzelił z pierwszej piłki, ale też niecelnie. Celny strzał białostoczanie oddali w 33. min - uderzył czeski pomocnik Michal Sacek, ale w środek bramki.

W ostatniej minucie tej połowy znowu poziom emocji poszybował w górę. Po starciu Pieńki z Alomerovicem sędzia Bartosz Frankowski wskazał na rzut karny; po analizie VAR swoją decyzję odwołał i od razu odgwizdał przerwę.

Po kilku minutach drugiej części meczu rzut karny mieli gospodarze. W starciu o piłkę Luis Mata, który w tym meczu debiutował w barwach Zagłębia, uderzył łokciem w twarz Tarasa Romanczuka. Do rzutu karnego podszedł Imaz. Jego pierwszy strzał Sokratis Dioudis obronił, ale grecki bramkarz zbyt szybko wyszedł przed linię i sędzia zarządził powtórkę. Hiszpan podszedł do piłki po raz drugi, uderzył identycznie i bramkarz Zagłębia znowu był górą, nie zdołał jednak obronić dobitki Marca Guala.

W 57. min goście powinni znowu wyjść na prowadzenie, ale Kacper Chodyna nie trafił z dziewięciu metrów, piłka przeszła nad poprzeczką. W 72. min Jagiellonia zdobyła drugą bramkę; za błąd z początku meczu w pełni zrehabilitował się Pazdan, do którego po rzucie rożnym trafiła piłka w polu karnym lubinian; stoper gospodarzy uderzył z bliska celnie pod poprzeczkę.

Jagiellonia krótko cieszyła się prowadzeniem, bo w 75. min akcję prawą stroną przeprowadził Gruzin Tornike Gaprindaszwili, zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej, a formalności dopełnił Chodyna. Gospodarzom już nie udało się stworzyć groźnej sytuacji, Zagłębie próbowało strzałów z dystansu, ale wynik nie uległ zmianie.

Jagiellonia Białystok - KGHM Zagłębie Lubin 2:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Sasa Zivec (1), 1:1 Marc Gual (54), 2:1 Michał Pazdan (72), 2:2 Kacper Chodyna (75)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Dusan Stojinovic. KGHM Zagłębie Lubin: Luis Mata
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 6 658
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Paweł Olszewski (55. Tomas Prikryl), Dusan Stojinovic, Mateusz Skrzypczak, Michał Pazdan, Jakub Lewicki (55. Bartłomiej Wdowik) - Michal Sacek (84. Maciej Bortniczuk), Taras Romanczuk, Nene (73. Aurelien Nguiamba) - Jesus Imaz (73. Bartosz Bida), Marc Gual
KGHM Zagłębie Lubin: Sokratis Dioudis - Mateusz Grzybek, Aleks Ławniczak, Jarosław Jach, Luis Mata - Kacper Chodyna, Łukasz Łakomy, Tomasz Pieńko (76. Filip Starzyński), Marko Poletanovic (88. Tomasz Makowski), Sasa Zivec (46. Tornike Gaprindaszwili) - Dawid Kurminowski (65. Martin Doleżal)

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj