W obu zespołach zabrakło po jednym podstawowym zawodniku. Za cztery kartki w bieżących rozgrywkach przymusową pauzę zaliczył jeden z reżyserów gry Pogoni Alexander Gorgon. Natomiast Jagiellonia w Poznaniu straciła swojego czołowego strzelca Afimico Pululu. Miejsce Gorgona wypełnił Portugalczyk Joao Gamboa, natomiast do ataku białostoczan Adrian Siemieniec przesunął Jose Naranjo.

Reklama

W pierwszej połowie przeważali gospodarze. Najaktywniejszy pod bramką zespołu z Podlasia był WahanBiczachczjan, który raz za razem sprawdzał umiejętności Zlatana Alomerovica. Bramkarz przyjezdnych wygrywał te pojedynki.

Goście skupili się głównie na obronie, ale w 35. min prawym skrzydłem uciekł Dominik Marczuk, dograł na środek pola karnego, a przecinający akcję Mariusz Malec niefortunnie trafił do własnej bramki.

Portowcy wyrównali tuż przed przerwą. Błyskawiczną kontrę lewym skrzydłem wyprowadził Kamil Grosicki, odegrał do środka, a tam równie szybki Efthymios Koulouris uprzedził obrońców "Jagi", pewnie pokonując Zlatana Alomerovica.

Chwilę później gospodarze mogli prowadzić. Alomerovic popełnił fatalny błąd. Na linii pola karnego Koulouris odebrał mu piłkę, ta mu odskoczyła, w końcu Biczachczjan znalazł się sam na sam. Tym razem serbski bramkarz Jagiellonii zrehabilitował się za błąd, który rozpoczął akcję.

Nie udało się Pogoni objąć prowadzenia przed przerwą, zrobiła to zaraz po jej zakończeniu. Z autu na wysokości pola karnego Jagiellonii piłkę wrzucał Linus Wahlqvist, ta trafiła do Kamila Grosickiego, który przy prawym słupku zmieścił ją w siatce. Wcześniej jednak Piotr Lasyk użył gwizdka. Gola nie uznał, ale podyktował rzut karny za zagranie ręką Marczuka. Do jedenastki podszedł Grosicki i strzelił w to samo miejsce, co z akcji, myląc przy tym Alomerovica.

Reklama

Drugi stracony gol wybudził gości z letargu. Przestali być pasywni i śmielej zaatakowali. Pod bramką Valentina Cojocaru najaktywniejszy był Kristoffer Hansen. Gdyby Norweg decydował się na strzały, a nie szukał Naranjo, pewnie przyniosłoby to lepsze efekty.

Tymczasem przy niewielkiej przewadze gości "Portowcy" mieli doskonałe okazje do podwyższenia. W 67. min Koulouris z linii pola karnego uderzył piekielnie mocno, ale tuż nad poprzeczką. W 84. min z kolei Mariusz Fornalczyk wyłożył idealną piłkę Grosickiemu. Kapitan gospodarzy fatalnie spudłował.

Mimo tego "Portowcy" dowieźli zwycięstwo do końca. W ostatnich sześciu spotkaniach zdobyli 16 punktów na 18 możliwych i dołączyli do ścisłej ligowej czołówki. Jagiellonia tymczasem czeka na wyniki Lecha Poznań (z Cracovią) i Śląska Wrocław (w Chorzowie z Ruchem), które zdecydują o tym, czy utraci prowadzenie w tabeli.

Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Mariusz Malec (35-samobójcza), 1:1 Efthymis Koulouris (44), 2:1 Kamil Grosicki (48-karny)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Rafał Kurzawa, Kacper Smoliński. Jagiellonia Białystok: Nene
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 18 142
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist, Benedikt Zech, Mariusz Malec, Leonardo Koutris (81. Leo Borges) - Wahan Biczachczjan (77. Mariusz Fornalczyk), Fredrik Ulvestad, Rafał Kurzawa, Joao Gamboa, Kamil Grosicki (90+1. Kacper Smoliński) - Efthymis Koulouris (77. Luka Zahovic)
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Michal Sacek (90+4. Paweł Olszewski), Mateusz Skrzypczak, Adrian Dieguez - Dominik Marczuk (84. Jakub Lewicki), Bartłomiej Wdowik (90+4. Bojan Nastic), Taras Romanczuk, Nene, Jarosław Kubicki, Kristoffer Hansen - Jose Naranjo (84. Tomasz Kupisz)