Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przeklęte rzuty karne". Taka porażka w finale dla Romy jest bolesna i nie do przyjęcia.

1 czerwca 2023, 08:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze AS Roma
Piłkarze AS Roma/PAP/EPA
"Gigantyczne rozczarowanie"- to najczęściej powtarzany komentarz we włoskich mediach po przegranej piłkarzy AS Roma z Sevillą w finale Ligi Europy w Budapeszcie. Klub z Sewilli zwyciężył w rzutach karnych. To była "niekończąca się i przeklęta noc"- oceniła agencja Ansa.

"La Gazzetta dello Sport" podkreśla: To była niekończąca się batalia, być może najdłuższy w ogóle finał; wyzwanie, które nie miało końca, złożone z pojedynków i rewanżu.

To gigantyczne rozczarowanie - przyznaje dziennik.

Zauważa, że to szczególnie trudna porażka dla trenera rzymian Jose Mourinho, który przegrał pierwszy europejski finał po pięciu triumfach z rzędu z innymi klubami.

Niebo nad Budapesztem jest biało-czerwone, a nie żółto-czerwone, jak marzył trener Mourinho i jego drużyna - zaznacza agencja Ansa w relacji z meczu. Dodaje, że noc ze środy na czwartek nie kończyła się, a potem okazała się "przeklęta".

Odnotowuje, że przy stanie 1:1 piłkę mieli niemal zawsze pod swoimi stopami piłkarze z Andaluzji.

Sprawozdawcy przyznali, że serce pękało na widok Paulo Dybali, który siedział na murawie i płakał, pocieszany przez wszystkich.

Przeklęte rzuty karne. Po trzygodzinnej batalii, rozpoczętej w maju i zakończonej już w czerwcu, Roma się poddała - podkreśla dziennik "La Repubblica".

Stwierdza następnie: Siódme zwycięstwo Sevilli otwiera ranę, która będzie długo krwawić, bo taka przegrana, po takim pójściu naprzód, jest bolesna i nie do przyjęcia.

To była bardzo długa noc w Rzymie, w trakcie której do końca kibice marzyli o tym, by móc bawić się tak, jak niedawno fani Napoli po zdobyciu mistrzostwa Włoch.

Na Stadionie Olimpijskim w Rzymie mecz oglądało na telebimach 60 tysięcy kibiców Romy. Murawa została przykryta, by uniknąć ewentualnych szkód, gdyby doszło do wtargnięcia kibiców na boisko.

W Rzymie jak w Budapeszcie - tak klimat ten opisała Ansa. Kibice wpatrzeni w telebimy reagowali tak żywiołowo – na zmianę entuzjastycznie i pełni desperacji - jakby mecz rozgrywał się na ich stadionie.

W najbardziej spektakularny sposób miłość do klubu AS Roma wyraził wokalista znanego na całym świecie zespołu Maneskin - Damiano David. Zanim poleciał do stolicy Węgier na mecz ufarbował sobie włosy na żółto i czerwono, czyli w kolorach swojego klubu.

Dziesiątki tysięcy kibiców oglądało w Wiecznym Mieście mecz w barach i klubach; niemal wszystkie były zarezerwowane do ostatniego miejsca.

Tuż przed spotkaniem ulice miasta były sparaliżowane; w korkach stali ci, którzy jechali na stadion, na imprezy połączone z transmisją lub do domu. Potem ruch w stolicy Włoch niemal zamarł.

A po północy w rejonie stadionu słychać było okrzyki złości i rozżalenia. Rozłożyli naszych na łopatki - mówili kibice wychodząc ze stadionu.

Na rzymskich osiedlach zapanowała cisza.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraByły premier polskiego rządu interweniował w sprawie transferu Roberta Lewandowskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj