Dziennik Gazeta Prawana logo

19-latek z Jagiellonii nową nadzieją polskiej piłki. "Nigdy nie strzeliłem trzech goli w meczu"

27 lutego 2026, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19-latek z Jagiellonii nową nadzieją polskiej piłki. "Nigdy nie strzeliłem trzech goli w meczu"
19-latek z Jagiellonii nową nadzieją polskiej piłki. "Nigdy nie strzeliłem trzech goli w meczu"/PAP/EPA
Bohaterem rewanżowego meczu o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji z Fiorentiną został Bartosz Mazurek. 19-latek w czwartkowy wieczór strzelił trzy gole. Niestety hat-trick nie wystarczył do awansu. Białostoczanie wygrali na wyjeździe 4:2, ale tydzień temu ulegli rywalom 0:3. - Nigdy w życiu nie zdobyłem trzech bramek w meczu - wspomniał po meczu 19-letni pomocnik.

Pierwszy w karierze hat-trick Mazurka

Dwa gole strzelił w pierwszej połowie, pokonując Lukę Lezzeriniego. Na początku drugiej skompletował hat-tricka, gdy w bramce Fiorentiny stał już pierwszy bramkarz tej drużyny - David de Gea.

Mazurek mecz zaczął na środku pomocy, na swojej nominalnej pozycji, ale przez większość spotkania grał jako lewoskrzydłowy, zastępując kontuzjowanego Kamila Jóźwiaka. To dla mnie spełnienie marzeń, nigdy nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć. Nigdy w życiu nie strzeliłem hat-tricka, więc tym bardziej nie mogę w to uwierzyć i nie dowierzam, że to się udało, ale wiem, że stać mnie na takie rzeczy - powiedział po meczu.

Tata 19-latka oglądał mecz z trybun

Odnosząc się do wyniku i faktu, że mimo zwycięstwa we Florencji nie udało się awansować, ocenił, że zabrakło niewiele - może szczęścia, może sił lub koncentracji w końcówce. Wszyscy nas skreślali przed tym meczem, a wróciliśmy do tego spotkania i jestem dumny z całej drużyny - podkreślił Mazurek.

Do tej pory 19-latek, który niedawno wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Jagiellonii, miał na koncie jedną bramkę w ekstraklasie. Nie wiem co powiedzieć, bo nadal nie dowierzam, że trzy bramki udało mi się tu strzelić. Ale staram się do tego podejść na spokojnie - dodał piłkarz Jagiellonii.

Mówił, że na mecz do Florencji przyjechał jego tata. Jestem mu wdzięczny, że tutaj był i razem się trochę wzruszyliśmy. Piękne chwile, nie zapomnę tego na pewno do końca życia - podsumował Mazurek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj