Mimo porażki, biało-czerwone zagrały najlepszy mecz w tegorocznym cyklu. Trener Turczynek Giovanni Guidetti zabrał do Rimini najmocniejszy zespół, który niespełna dwa lata temu sięgnął po wicemistrzostwo Starego Kontynentu. W przeciwieństwie do Włoszek czy Serbek, które w Lidze Narodów grają drugimi składami, a pierwsze reprezentacje osobno przygotowują się do igrzysk, włoski szkoleniowiec właśnie w tym turnieju chce zbudować drużynę, która w Tokio powalczy o medale.

Reklama

Spotkanie było niezwykle zacięte i trwało ponad 140 minut. Momentami dramaturgia przypominała ostatnie starcie polsko-tureckie, do którego doszło w holenderskim Apeldoorn w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Polki przegrały wówczas 2:3 i straciły szansę na występ w Tokio.

Podopieczne Nawrockiego szybko otrząsnęły się po środowym blamażu z Serbią (1:3). Ograniczyły własne błędy, poprawiły grę blokiem, ale przede wszystkim skutecznie w ataku poczynały sobie Magdalena Stysiak i Malwina Smarzek-Godek. W pierwszym secie Turczynki długo utrzymywały kilkupunktową przewagę. Nie do zatrzymania była Ebrar Karakurt, która w trudniejszych momentach brała ciężar gry na swoje barki. W polskim zespole świetnie ataku spisywała się Stysiak, która dołożyła też kilka mocnych serwisów. To za sprawą jej zagrywek biało-czerwone zdobyły cztery punkty z rzędu i wyrównały stan meczu na 21:21. W końcówce pomyliła się Smarzek-Godek i rywalki wygrały ostatecznie 25:23.

W drugiej partii role się odwróciły i toczyła się ona przy nieznacznej przewadze Polek. Kilka udanych akcji blokiem trochę zdeprymowało Turczynki, ale przy piłce setowej to Stysiak została zatrzymana przez przeciwniczki. Kolejnego setbola w górze miała Smarzek-Godek i okazji nie zmarnowała.

Kluczowym momentem całego meczu była końcówka trzeciej odsłony. Biało-czerwone odrobiły trzypunktową stratę, a po kolejnym asie serwisowym Stysiak objęły prowadzenie 22:21. Po ataku Smarzek-Godek Polki miały seta na wyciągnięcie ręki, ale grająca dobre spotkanie Martyna Łukasik została zablokowana, a po chwili Karakurt skutecznie zaatakowała po prostej.

Ta sytuacja podbudowała wicemistrzynie Europy, które już dominowały na parkiecie, prowadząc 20:12. Łukasik i Stysiak próbowały jeszcze odmienić losy pojedynku, jednak finisz był mocno spóźniony.

Po pierwszej serii meczów Polki mają jedno zwycięstwo na koncie - z Włoszkami 3:2. Po trzech dniach przerwy, w poniedziałek zmierzą się z Koreankami.

Runda zasadnicza potrwa do 20 czerwca. Cztery najlepsze drużyny wystąpią w turnieju finałowy, który rozegrany zostanie w dniach 24-25 czerwca.

Polska - Turcja 1:3 (23:25, 27:25, 23:25, 20:25)
Polska: Julia Nowicka, Klaudia Alagierska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Magdalena Stysiak, Martyna Łukasik, Malwina Smarzek, Maria Stenzel (libero) - Monika Jagła (libero), Martyna Czyrniańska, Monika Fedusio, Oliwia Różański
Turcja: Naz Aydemir, Kubra Caliskan, Eda Erdem, Hande Baladin, Meliha Ismailoglu, Ebrar Karakurt, Sebnem Akoz (libero) - Cansu Ozbay, Meryem Boz, Seyma Ercan, Tugba Senoglu