Hokeiści z NHL zagrają na igrzyskach
Po 12 latach przerwy w olimpijskim turnieju zagrają hokeiści występujący na co dzień w klubach NHL. Po raz ostatni hokeiści z najlepszej ligi na świecie wystąpili w igrzyskach w 2014 roku w Soczi. W kolejnych władze amerykańsko-kanadyjskiej ligi nie zgadzały się na przerywanie sezonu. Obecne porozumie osiągnięto dopiero na początku lipca ubiegłego roku. Umowę podpisano w siedzibie MKOl z udziałem przedstawicieli ligi, związku zawodowego graczy (NHLPA) i międzynarodowej federacji (IIHF). Porozumienie dotyczy również zimowych igrzysk w 2030 roku we Francji.
Fajnie, że po tak długiej przerwie udało się osiągnąć porozumienie i hokeiści z NHL zagrają w Mediolanie. Dzięki temu turniej hokejowy odzyskał swoją rangę. To będzie jedno z najważniejszych wydarzeń igrzysk. Finałowy mecz chcą zobaczyć na żywo wszyscy. Zdobyć bilet na to wydarzenie to bardzo trudna sprawa. Hokej, po tylu latach, potrzebuje takiego turnieju - powiedział Czerkawski, który po raz kolejny będzie telewizyjnym ekspertem, tym razem w stacji Eurosport.
Kanadyjsko-amerykańska wojna w finale
Według Czerkawskiego udział w turnieju olimpijskim zawodników NHL sprawił, że faworyt jest jeden - Kanada, gdzie ta dyscyplina jest sportem numer 1. Kanada to faworyt wagi ciężkiej, o złoty medal powalczy pewnie z USA. To może być prawdziwa wojna, jak w finale igrzysk w Vancouver - ocenił.
Wówczas Kanada wygrała 3:2 po dogrywce. Na igrzyskach w Soczi Kanadyjczycy triumfowali pokonując w decydującym meczu Szwedów 3:0. Oczywiście, to jest sport, Kanadyjczykom i Amerykanom wcale nie będzie łatwo. Faworytami, choć trochę mniejszej wagi, są także Szwedzi i Finowie, którzy w swoich kadrach mają zawodników z NHL, a także Czesi czy Szwajcarzy - zauważył Czerkawski.
20-letni Kanadyjczyk odkryciem turnieju
Igrzyska w Mediolanie będą ostatnimi w karierze 38-letniego Sidneya Crosby’ego, który powalczy o swój trzeci złoty medal. Oprócz niego największymi gwiazdami będą Connor McDavid i Nathan MacKinnon, najskuteczniejsi obecnie zawodnicy NHL. Amerykanów poprowadzi Matthew Tkachuk, który wrócił do gry po ciężkiej kontuzji. To są niesamowici zawodnicy, których śmiało można porównywać do tych najlepszych w historii, jak Wayne Gretzky, Mario Lemieux czy Steve Yzerman - ocenił były gracz m.in. Boston Bruins czy New York Islanders.
Jego zdaniem odkryciem turnieju w Mediolanie może być Macklin Celebrini. Ten niespełna 20-letni napastnik San Jose Sharks, który w obecnym sezonie zdobył już 28 bramek i zaliczył 53 asysty. Jest najmłodszym hokeistą z NHL biorącym udział w igrzyskach. Jak widać Kanadyjczycy postawili nie tylko na doświadczenie, ale także na młodość. A gdyby nie kontuzja, to powołanie mógłby też dostać rok starszy Connor Bedard z Chciago Blackhawks - zaznaczył.
Biało-czerwonych znów nie ma na igrzyskach
Reprezentacji Polski zabraknie w Mediolanie. Po raz ostatni biało-czerwoni zagrali, z Czerkawskim w składzie, w igrzyskach w Albertville w 1992 roku. Wywalczyć awans na igrzyska to ciężka sprawa. Gra tam tylko 12 zespołów, z czego osiem jest poza zasięgiem innych. Do tego dochodzi miejsce dla gospodarza, więc realnie zostają trzy przepustki. Mam nadzieję, że hokej w Polsce powoli się odbuduje. Cieszę się, że taka postać, jak Henryk Gruth została przewodniczącym Rady Programowej PZHL. Pomagają mu inni znakomici byli hokeiści. Nowy zarząd stara się, aby zbudować podstawy hokeja w Polsce. Do tego potrzeba jednak cierpliwości i nakładów finansowych. Mam nadzieję, że za jakiś czas nasza reprezentacja zagra nie tylko w mistrzostwach świata Elity, ale także w igrzyskach - podsumował Czerkawski.
Męski turniej hokejowy w Mediolanie potrwa od środy do ostatniego dnia igrzysk - 22 lutego. Cztery lata temu w Pekinie najlepsza była Finlandia.