Biało-czerowne zrobiły furorę

Środa była dla naszych łyżwiarek dniem wolnym od startów. Panie pojawiły się w mobilnym Domu Polskim, który po wizycie w Livigno od wtorku stoi w Mediolanie. Tam były rozchwytywany przez przedstawicieli mediów i kibiców.

Reklama

Kobieca część reprezentacji pojawiła się tylko na kilkanaście minut, ale zrobiła furorę. W jednym z namiotów w pobliżu wielkiej naczepy Casa Polonia urządziły sobie krótkie karaoke, odśpiewując kilka razy refren "Małgośki". Jednak zanim ktokolwiek zdążył spytać je o wrażenia po występie, wsiadły do samochodu i odjechały.

Maliszewska mimo awansu nie jest z siebie zadowolona

Szczególnie po Maliszewskiej widać było zupełnie odmienny nastrój niż dzień wcześniej. Mimo awansu do ćwierćfinału na 500 m zawodniczka Juvenii Białystok ubolewała, że nie potrafiła tego dnia pojechać tak, jak chciała. Spytana o nadchodzące w czwartek występy nie potrafiła wykrzesać z siebie przekonującego optymizmu.Może będzie mi się jechało trochę lepiej. Zobaczymy - mówiła we wtorek z rezygnacją.