Olimpijskie menu szanuje różnice religijne i kulturowe
Trzy wioski olimpijskie - w Mediolanie, Cortinie d'Ampezzo oraz w Predazzo, a także 11 hoteli przeznaczonych dla sportowców w Bormio, Livigno i Anterselvie, kierują się w przygotowaniu wyżywienia identycznymi wytycznymi Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Naczelną zasadą jest dostarczenie zawodnikom odpowiednich wartości odżywczych, przy jednoczesnym poszanowaniu różnic religijnych i kulturowych.
Ponad 10 tysięcy posiłków dziennie
Najważniejszymi pozycjami w menu są potrawy kuchni włoskiej: makaron, pizza, szynki, sery, owoce i desery. Pojawiają się też regionalne wariacje, np. Valtellina (Livigno i Bormio) oferuje bresaolę, czyli wędlinę wołową, a region Alto Adige na granicy Trydentu i Tyrolu Południowego - charakterystyczne knedle canederli.
Każdego dnia przygotowuje się do 4500 posiłków w wiosce olimpijskiej w Mediolanie, prawie 4000 w Cortinie d’Ampezzo i około 2300 w Predazzo. W każdej z restauracji w wioskach pracuje średnio po sześciu szefów kuchni - napisano w komunikacie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.