Tylko Rumunii gorsi od biało-czerwonych
W poniedziałek na skoczni normalnej w Predazzo Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski. Dzień później na tym samym obiekcie odbył się konkurs drużyn mieszanych. Polskę reprezentowali w nim świeżo upieczony wicemistrz olimpijski, Pola Bełtowska, Paweł Wąsek, i Anna Twardosz.
Kibice po fantastycznym występie Tomasiaka w konkursie indywidualnym liczyli również na dobry wynik biało-czerwonych w zawodach drużynowych. Niestety Polacy odpadli z rywalizacji już po pierwszej serii. Ostatecznie zajęli przedostanie miejsce. Gorzej spisali się tylko Rumunii.
Hejt wylał się na reprezentantkę Polski
Bełtowska skoczyła 82 m, Wąsek - 102,5 m, Twardosz - 92 m, a Tomasiak - 100,5 m. Polska drużyna zgromadziła łącznie 447,4 pkt. Kibice winą za brak awansu do serii finałowej i w efekcie słaby końcowy wynik obarczyli Bełtowską.
Na 19-latkę w internecie wylała się fala obrzydliwego hejtu. Na tym nie koniec. Zawodniczka dostaje też skandaliczne prywatne wiadomości. Nie czytam komentarzy w sieci, ale dostaję takie wiadomości prywatne, że to jest… kosmos. To jest taki hejt, że nie spodziewałam się, że ludzie mogą pałać do mnie aż taką nienawiścią. Nie robię tego specjalnie, a jestem jechana z góry na dół. Nie odpisuję na te wiadomości. Hejt zawsze był i będzie, więc nie biorę tego do siebie. Jeśli komuś jest lepiej, niech pisze - powiedziała w rozmowie ze "skijumping.pl" Bełtowska.
PZN murem za Bełtowską
W obronie naszej reprezentantki Polski stanął Polski Związek Narciarski. Nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na karygodny hejt, który uderza w Polę Bełtowską. To, co obserwujemy, przekroczyło wszelkie granice krytyki sportowej. To personalny atak, w wyniku którego cierpi nie tylko zawodniczka, ale także jej najbliżsi - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych przez PZN.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.