Vonn od wypadku leży nieruchomo na szpitalnym łóżku
Vonn wróciła już do USA, gdzie ma zaplanowaną piątą operację. Narciarka alpejska jest przykuta do łóżka. Nawet w podstawowych czynnościach muszą pomagać jej bliscy lub personel szpitala. Na razie 41-latka nie jest w stanie stanąć na nogach.
Nie stanąłem na nogach od ponad tygodnia… od wyścigu leżę nieruchomo na szpitalnym łóżku. I chociaż jeszcze nie mogę ustać, powrót na ojczyznę to niesamowite uczucie. Ogromne podziękowania dla wszystkich we Włoszech za dobrą opiekę nade mną - napisał na portalu "X" Vonn.
Vonn mimo wszystko nie traci dobrego humoru. Słynna narciarka dostaje wsparcie od kibiców. Czuje się zaopiekowana i powoli wraca do zdrowia. W mediach społecznościowych zamieściła nagranie, na którym widać jak szeroko się uśmiecha.
Jestem wdzięczna przyjaciołom, rodzinie, mojemu zespołowi i całemu personelowi medycznemu, dzięki którym wracam do siebie… Powoli wracam do życia, do podstaw i prostych rzeczy w życiu, które znaczą najwięcej. Uśmiechu. Śmiechu. Miłości - przekazała Vonn na Instagramie.
13. sekunda dla Vonn okazała się pechowa
Vonn wystartowała tydzień temu w zjeździe olimpijskim, mimo że 30 stycznia w szwajcarskiej Crans-Montanie doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie wskutek upadku podczas zawodów Pucharu Świata. Nieźle radziła sobie podczas treningów w Cortinie d’Ampezzo, startując z ortezą chroniącą staw.
Jadąca jako 13. zawodniczka Vonn upadła na początku trasy, jak wyliczono - po około 13 sekundach jazdy. Zahaczyła o jedną z bramek i z dużą prędkością bezwładnie przekoziołkowała po stoku. Przez kilkanaście minut była opatrywana przez ratowników, zanim została zabrana przez śmigłowiec.