Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibice chcą zwrotu pieniędzy za bilety z Zakopanego

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedy tłumy kibiców z całej Polski zjeżdżały do Zakopanego na konkursy Pucharu Świata w skokach, humory dopisywały wszystkim. Miały być zacięte zawody i zwycięstwo Adama Małysza. Przez silny wiatr udało się rozegrać tylko połowę sobotniego konkursu. Teraz kibice chcą zwrotu pieniędzy za niedzielne zawody. Ale organizatorzy ani myślą im płacić.

"Wszyscy, którzy mieli bilety, weszli na skocznię. Kwalifikacje są integralną częścią zawodów. Zawody rozpoczęły się, ale nie odbyły się z przyczyn niezależnych od organizatora" - mówi dziennikowi.pl dyrektor Komitetu Organizacyjnego zawodów w Zakopanem Lech Nadarkiewicz. I dodaje, że jedyną drogą na odzyskanie pieniędzy jest złożenie pisemnej reklamacji. "Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie" - dodaje Nadarkiewicz.

Jak dowiedział się dziennik.pl, w jednym z zakopiańskich biur podróży co chwilę pojawiają się kibice. "Ludzie przychodzą i składają reklamacje, niektórzy po prostu biorą druki i wychodzą" - mówi nam pracowniczka biura. Wygląda na to, że kibice zasypią organizatorów konkursu lawiną reklamacji. I trudno im się dziwić. Nie po to jechali przez pół Polski, żeby zobaczyć tylko godzinne kwalifikacje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj