Trudno im się dziwić, bo doświadczony zawodnik na torze był tylko cieniem jeżdżącego efektownie i skutecznie reprezentanta Polski. Jak się jednak okazało, były indywidualny mistrz świata tego dnia walczył nie ze sprzętem i rywalami, tylko uczuleniem.
Zawsze w przypadającym na początek sezonu okresie kwitnienia roślin ma z tym spore problemy. W przeszłości atak alergii dopadł go tuż przed Grand Prix Pragi. Teraz dodatkowo Gollob był poobijany po wypadku na treningu motocrossowym. W sobotę w Lesznie, gdzie odbędzie się drugi tegoroczny turniej z cyklu Grand Prix ma być już jednak podleczony i groźny dla rywali.
- tłumaczy asa gorzowskiej drużyny były prezes Stali Władysław Komarnicki.
Kilka dni przerwy między meczem ligowym a rywalizacją o indywidualne mistrzostwo świata powinno być dla naszego reprezentanta zbawienne. Doświadczony żużlowiec robi wszystko, by w Lesznie wystartować bez kłopotów ze zdrowiem. Po pierwszym turnieju jest trzeci w klasyfikacji generalnej, a jego celem na ten sezon jest zdobycie drugiego złotego medalu.