Rajd rozpocznie się 11-kilometrowym prologiem na plaży około 200 km od Dżuddy. Uczestnicy pokonają w sumie 8549 kilometrów, by 15 stycznia dotrzeć nad Zatokę Perską po drugiej stronie Półwyspu Arabskiego. Przewidziano 14 etapów i jeden dzień odpoczynku (9 stycznia).
Załogi spędzą w sumie trzy dni na Ar-Rab al-Chali (Empty Quarter), największym obszarze pustyni piaszczystej na świecie. To właśnie tu zostanie rozegrany dwudniowy etap maratoński bez możliwości korzystania z serwisu, który może przesądzić o końcowych wynikach. Meta została wyznaczona w mieście Dammam.
Jak zapowiedział dyrektor rajdu David Castera nadchodząca impreza będzie bardziej wymagająca na życzenie zawodników. Proszono nas o dłuższy i trudniejszy Dakar. Dakar z większą liczbą kilometrów, Dakar z większą liczbą wydm. Dokładnie taki będzie Dakar 2023 – mówił.
Bezdroża Arabii Saudyjskiej tym razem pokonywać będzie 12 Polaków. Miało być 13, ale w ostatniej chwili atak wyrostka robaczkowego wyeliminował z udziału 21-letniego motocyklistę Konrada Dąbrowskiego. Syn wielokrotnego uczestnika Dakaru Marka w poprzednich dwóch edycjach kończył rywalizację w czołowej "30", co w licznej i konkurencyjnej stawce było bardzo dobrym wynikiem.
Mocna ekipa Orlen Team
Jak zwykle mocną ekipę wystawia Orlen Team. Po raz 14. w Dakarze wystartuje Jakub Przygoński, tym razem z nowym pilotem Hiszpanem Armandem Monleonem. Pojadą samochodem Mini obsługiwanym przez zespół X-Raid.
Nasze cele są niezmienne. Jedziemy na Dakar walczyć o podium. Jako pierwszy kierowca miałem w tym roku okazję testować nasz nowy samochód – "mini T1". Przejechaliśmy około 1000 testowych kilometrów. Dużo pracowaliśmy nad ustawieniem zawieszenia i wszystkich parametrów. Cieszę się, że połączyliśmy siły z Armandem. Wiele lat temu ścigaliśmy się na motocyklach i będziemy chcieli wykorzystać to doświadczenie. Liczę na to, że tegoroczna trasa będzie nie tylko dłuższa, ale też bardziej techniczna, bo to pozwoli na dobre ściganie – powiedział Przygoński, który przed rokiem był szósty.
Z roku na rok coraz większego doświadczenia nabiera motocyklista Orlen Teamu Maciej Giemza. Wystartuje już po raz szósty, a jego celem jest coraz bardziej zbliżać się do czołówki, w której miejsca od lat zajmują zawodnicy zespołów fabrycznych.
Wiem, że potrafię jechać dobrym tempem. W zeszłym roku trafiały się etapy, w których byłem w stanie jechać w okolicach pierwszej dziesiątki. Ostatnie tygodnie spędziłem w Dubaju. Było bardzo intensywnie, miałem okazję znów przystosować się do pustynnej jazdy i prędkości, przyzwyczaić oczy do wyłapywania charakterystycznych elementów na pustyni oraz do jazdy z roadbookiem. To wszystko na pewno zaprocentuje. Trasa w tym roku jest zdecydowanie bardziej wymagająca. Pierwszy tydzień to będą długie dni spędzone na motocyklu. W drugim odcinki będą krótsze, ale dużo trudniejsze - podkreślił Giemza, który przed rokiem był 18.
Sukces Wiśniewskiego
Jednak największy sukces w poprzedniej edycji odniósł Kamil Wiśniewski, który w kategorii quadów zajął trzecie miejsce. On z roku na rok poprawia się o jedno miejsce.
Moje oczekiwania są identyczne jak w poprzednich latach. Chcę przesunąć się o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej. Celuję w drugie miejsce. W grudniu dołożyłem dużo treningów cardio i wydolnościowych, trochę mniej postawiliśmy na siłę. Trenowaliśmy w Hiszpanii i Maroku. Organizatorzy zapowiadają, że będzie dużo wydm i piasku. Jestem przygotowany na każdy teren. Pojadę tym samym quadem co przed rokiem z kosmetycznymi zmianami – zapowiedział kierowca z Wyszkowa.
Wielkie nadzieje ze startem w Dakarze wiąże rodzina Goczałów tworząca zespół "Energylandia". Bracia Marek i Michał w dwóch ostatnich latach pokazali świetną jazdę w klasie SSV, seryjnie wygrywali etapy, ale na końcowym podium nie udało im się stanąć. Teraz wystartuje także 18-letni syn Marka - Eryk, który dopiero w listopadzie uzyskał prawo jazdy, ale już odniósł pierwszy sukces. Był najlepszy w rajdzie Baja Dubaj, wygrywając rodzinną rywalizację.
Dakar jedziemy w trójkę i naszym wspólnym marzeniem jest zająć całe podium. Nieważne w jakiej kolejności. Dużym plusem jest to, że możemy sobie pomagać na trasie. Na pewno jednak nie będziemy sobie odpuszczać. Nigdy tego nie robimy, wyciągamy się wzajemnie ze strefy komfortu - zapewnił Eryk Goczał, który stając na starcie prologu będzie miał 18 lat i 55 dni. Stanie się tym samym najmłodszym kierowcą w Rajdzie Dakar. Jego pilotem będzie doświadczony na dakarowych trasach Hiszpan Oriol Mena.
Marek Goczał jak przed rokiem pojedzie z Szymonem Gospodarczykiem, natomiast zmiana nastąpiła w fotelu pilota załogi Marka Goczała. Tym razem jego partnerem będzie Maciej Marton, który wcześniej startował z Aronem Domżałą.
Polscy uczestnicy
W stawce samochodów za kierownicą Toyoty Hilux rywalizować będzie Magdalena Zając. Jej pilotem będzie Jacek Czachor, który już po raz 16. pojedzie w Rajdzie Dakar.
Grono polskich uczestników rajdu uzupełniają członkowie załóg ciężarówek. Dariusz Rodewald będzie mechanikiem holenderskiej ekipy Janusa Van Kasterena, a Bartłomiej Boba pojedzie jako pilot czeskiej Tatry prowadzonej przez Tomasa Vratny'ego. Obaj mogą liczyć na wysokie miejsca pod nieobecność rosyjskich Kamazów, które w ostatnich latach zdominowały rywalizację w tej kategorii.
Oczy miłośników motorsportu będą skierowane przede wszystkim na "królewską" klasę samochodów, w której nie zabraknie nikogo z najlepszych. Przed rokiem wygrał Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Toyota Hilux), a drugi był dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata Francuz Sebastien Loeb (Hunter). Teraz wystartują z dwoma najniższymi numerami 200 i 201 (wysoko notowany Przygoński ma numer 203).
Faworytami będą też załogi Audi z elektrycznym napędem. W debiucie w 2022 roku samochody niemieckiego koncernu radziły sobie świetnie, ale z walki o końcowe zwycięstwo wyeliminowały je usterki techniczne. Teraz dopracowane przez 12 miesięcy auta mogą zdominować rywalizację, tym bardziej, że za ich kierownicami ponownie zasiądą doświadczeni Francuz Stephane Peterhansel, Hiszpan Carlos Sainz i Szwed Mattias Ekstroem.
W tegorocznym rajdzie będzie kilka nowości. Papierowe roadbooki zostaną zastąpione przez elektroniczne, a większość etapów zostanie podzielona na warianty A i B, aby kierowcy nie jeździli w grupach w poszukiwaniu punktów kontrolnych. Startujący jako pierwsi i przecierający trasę motocykliści otrzymają za to rekompensaty czasowe. Do tej pory zawodnicy wygrywający etap często tracili na tym, że następnego dnia otwierali stawkę.
Rajd Dakar jest najbardziej rozpoznawalną i najtrudniejszą imprezą off-roadową na świecie. Pierwszy Paryż-Dakar wystartował 26 grudnia 1978 roku z paryskiego Placu Trocadero, a jego twórcą był francuski motocyklista Thierry Sabine. Kierowców czekało ponad 10 tys. kilometrów, głównie w nieznanych im warunkach w Afryce.
Z roku na rok rajd zyskiwał coraz większą popularność i sławę. Jego trudy nie wszyscy jednak wytrzymywali. Zdarzały się wypadki śmiertelne, zawodził sprzęt. Jedną z ofiar został sam Sabine, który w 1986 roku zginął w wypadku śmigłowca na granicy Nigru z Mali. Do tej pory rajd pochłonął życie kilkudziesięciu osób. Na tej liście jest też polskie nazwisko - w 2015 roku motocyklista Michał Hernik został znaleziony martwy podczas 3. etapu z San Juan do Chilecito w Argentynie.
W 2020 roku w Arabii Saudyjskiej Dakar otworzył kolejny rozdział, po 29 latach obecności w Afryce i 11 w Ameryce Południowej.