Dziennik Gazeta Prawana logo

Radosław Piesiewicz straci pierwsze stanowisko. Nie może kandydować

17 września 2024, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radosław Piesiewicz
Radosław Piesiewicz/East News
Radosław Piesiewicz wkrótce przestanie zasiadać w fotelu prezesa Polskiego Związku Koszykówki. 43-latek, który jednocześnie jest też szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego kieruje federacją już drugą kadencję. Zgodnie z ustawą o sporcie nie może się ubiegać o kolejną reelekcję. Zarząd PZKosz miał na 21 października wyznaczyć termin zjazdu wyborczego.

Piesiewicz szefuje PZKosz od 2018 roku, a na drugą kadencję został wybrany w październiku 2022 roku, kiedy nie miał kontrkandydata i uzyskał poparcie 79 z 81 delegatów na zjazd. Jego kadencja kończy się w 2026 roku, ale zarząd PZKosz miał zdecydować na poniedziałkowym posiedzeniu o zwołaniu na 21 października Walnego Zgromadzenia Delegatów, o czym jako pierwszy poinformował sport.pl.

Piesiewicz nieuchwytny

Związek nie przekazał informacji na ten temat, a dyrektor Biura PZKosz Witold Roman powiedział, że komunikat w tej sprawie będzie w środę. Jak dodał, o decyzji zarządu dowiedział się z mediów.

Mogę potwierdzić, że w poniedziałek obradował zarząd, ale do nas, jako Biura PZKosz, nie dotarły żadne informacje po tym spotkaniu. Prezes Piesiewicz dziś jest nieuchwytny, bo od rana przygotowywał się do udziału w zarządzie PKOl - powiedział Roman.

Trwa kontrola KAS w PZKosz

Jeden z członków zarządu PZKosz, który uczestniczył w poniedziałkowym posiedzeniu, odmówił we wtorek udzielenia informacji o jego przebiegu, powołując się na ustalenia zebranych, że nie będą komentować sprawy do czasu ukazania się oficjalnego komunikatu.

Od 5 września trwa w PZKosz kontrola Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).

Grunt pali się pod nogami Piesiewicza

Piesiewicz od kwietnia 2023 roku jest jednocześnie prezes PKOl. Wokół tej organizacji i Piesiewicza od zakończenia igrzysk olimpijskich w Paryżu panuje napięta atmosfera. Sprawy finansowe, w tym wydatkowanie środków budżetowych czy pozyskanych ze spółek Skarbu Państwa, są przedmiotem kontroli zewnętrznych, m.in. Krajowej Administracji Skarbowej i prezydenta M.St. Warszawy jako organu nadzorującego działalność stowarzyszenia, jakim jest PKOl.

Niejasności finansowe, dotyczące m.in. prezesa Piesiewicza, który w przeciwieństwie do swoich poprzedników miałby nie pełnić tej funkcji społecznie, oraz związane z pośrednictwem PKOl przy zawieraniu umów sponsorskich ze związkami sportowymi, sprawiły, że kolejni mecenasi polskiego sportu zaczęli wypowiadać umowy PKOl. Po pojawieniu się zarzutów wobec m.in. transparentności PKOl kontrakty sponsorskie wypowiedziało już kilka firm, m.in. PKP Intercity, Krajowa Grupa Spożywcza S.A., Polskie Porty Lotnicze, Tauron S.A, a Enea S.A. współpracę wygasi z końcem roku. Z kolei Orlen zastanawia się nad jej kontynuowaniem.

We wtorek obraduje zarząd PKOl, na którym Piesiewicz ma przedstawić m.in. wyliczenia kosztów, jakie organizacja poniosła w związku z tegorocznymi igrzyskami i odnieść się do stawianych mu publicznie zarzutów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj