Kontrowersyjna decyzja polskiego sędziego
Polscy sędziowie nie mają dobrego czasu. Praktycznie w każdej kolejce rodzimej Ekstraklasy jesteśmy świadkami błędnych decyzji arbitrów, które wpływają na końcowe wyniki. Niestety słaba forma naszych arbitrów przeniosła się też na międzynarodowe areny.
W trakcie towarzyskiego meczu Czechy - San Marino Paweł Raczkowski podjął kontrowersyjną decyzję, co do której wielkie zastrzeżenia mieli zarówno piłkarze gości jak i media z tego kraju. W 31. minucie polski sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. W "szesnastce" reprezentacji San Marino upadł Adam Karabec, a Raczkowski wskazał na jedenasty metr.
Polski sędzia skrzywdził piłkarzy z San Marino?
Sporną kwestią pozostaje, czy Czech był faulowany, czy też sam potknął się o własne nogi? Według gości do żadnego przewinienia nie doszło. Zdaniem polskiego arbitra za upadek Karabeca spowodował jeden z piłkarzy San Marino.
Nagrania pokazujące sytuację, po której Raczkowski podyktował rzut karny dla Czechów wskazują, że decyzja polskiego sędziego jest bardzo kontrowersyjna. Widać na niej jak reprezentant naszych południowych sąsiadów zahacza swoją prawą nogą o lewą kończynę. Na tej podstawie wydaje się, że arbiter z Warszawy popełnił błąd.
Saucek zmarnował rzut karny podyktowany przez Raczkowskiego
Czesi nie skorzystali z "prezentu" od polskiego sędziego. Do piłki ustawionej na "wapnie" podszedł Tomas Soucek. Piłkarz West Ham United nie popisał się. Zmylił bramkarza, ale uderzył obok słupka. 30-latek zrehabilitował się dziewięć minut później. Saucek trafił do siatki. Jak się okazało był to jedyny gol jaki kibice obejrzeli w tym spotkaniu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
