Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Austriaków przepraszał Leo

14 czerwca 2008, 03:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W polskim obozie nadal nikt nie może uwierzyć w to, co wydarzyło się w ostatniej minucie meczu z Austrią. "Jak on mógł gwizdnąć takiego karnego? Powiedzcie mi, co oni mają do tej Polski, że robią jej takie świństwa?" - dopytywał wzburzony menedżer naszej kadry Jan de Zeeuw.

Rozgoryczenie w naszej reprezentacji jest tym większe, że nawet Austriacy po meczu przyznawali, że sędzia podyktował dla nich karnego "z kapelusza". Tuż po tym, jak Howard Webb wskazał w ostatniej minucie na jedenasty metr, między selekcjonerem reprezentacji Polski a szkoleniowcem rywali doszło do ostrej wymiany zdań przy ławkach rezerwowych. Wzburzony Leo Beenhakker wymownie wymachiwał rękoma w stronę Josefa Hickersbergera, a ten nie pozostawał mu dłużny.

Po spotkaniu jednak, jeszcze w tunelu prowadzącym do szatni, Austriak dogonił Leo i go przeprosił. Nie wiadomo, czy tylko za ostre słowa, czy też za pomoc sędziego przy ratowaniu remisu.

"Nawet selekcjoner reprezentacji Austrii przyznawał że nie mogło być mowy o żadnym rzucie karnym. To się po prostu nie mieści w głowie" - mówi nam de Zeeuw, który wciąż nie może pogodzić się ze skandaliczną decyzją Webba.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj