Dziennik Gazeta Prawana logo

Klęska Legii Warszawa na Cyprze. O Lidze Europy raczej może zapomnieć

7 sierpnia 2025, 20:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Klęska Legii Warszawa na Cyprze. O Lidze Europy raczej może zapomnieć
Klęska Legii Warszawa na Cyprze. O Lidze Europy raczej może zapomnieć/East News
Legia Warszawa była faworytem do awansu w konfrontacji z AEK Larnaka. Jednak po pierwszym meczu 3. rundy eliminacji do Ligi Europy rolę się odwróciły. Legioniści przegrali na Cyprze aż 1:4 i w rewanżu, który odbędzie się za tydzień przy Łazienkowskiej będą potrzebowali cudu.

VAR zabrał gola Legii

Legia mogła mieć wymarzony początek meczu. Zabrakło do tego kilku centymetrów. Jean-Pierre Nsame po podaniu Claude'a Goncalvesa już w 70. sekundzie gry znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali. Napastnik gości minął Zlatana Alomerovicia i trafił do siatki. Niestety po analizie VAR okazało się, że legionista był na minimalnym spalonym i gol nie został zaliczony.

Nsame z czwartym golem w sezonie

Więcej szczęścia mieli gospodarze. Pere Pons w 16. minucie uderzył w kierunku bramki Kacpra Tobiasza. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi golkipera warszawskiego zespołu i AEK objął prowadzenie.

Radość miejscowych kibiców nie trwała długo. Fani nie skończyli fetować gola dla swojej drużyny, a było już 1:1. Po stałym fragmencie gry wyrównującego gola głową strzelił Nsame. To już czwarty gol 32-latka w tym sezonie.

Angielski przypomniał się Legii

Przed przerwą Legia mogła zdobyć jeszcze druga bramkę, ale Bartosz Kapustka, Nsame, Paweł Wszołek i Wahan Biczachczjan nie zdołali pokonać Alomerovicia.

To co nie nie udało się piłkarzom z Warszawy wyszło tuż po przerwie ekipie z Larnaki. Po szybkiej kontrze na 2:1 gola strzelił Karol Angielski. Były piłkarz m.in. Radomiaka trafił do bramki Tobiasza głową. Warto zaznaczyć, że napastnik AEK grając w barwach radomskiej drużyny dwukrotnie zdobywał bramki w meczach z Legią.

Legia "spuchła", AEK wykorzystał to zimną krwią

Po stracie drugiego gola podopieczni Edwarda Iordănescu ruszyli do przodu. Za wszelką cenę starali się doprowadzić do remisu. Goście jednak nie wykreowali sobie zbyt wielu dobrych okazji do wyrównania. Lepiej poradzili sobie z tym gospodarze, którzy najpierw w 78. minucie podwyższyli na 3:1, a pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zdobyli czwartą bramkę. Jej autorem był Mileta Rajovic. Napastnik, którego Legia kupiła kilka tygodni temu za 3 miliony euro po rzucie rożnym zaliczył samobója.

Legia na pocieszenie zostanie walka o Ligę Konferencji

Porażka w Larnace nie przekreśla szans Legii na awans, ale na rewanż do Warszawy Cypryjczycy przyjadą z bardzo solidną zaliczką. Jeśli "wojskowi" okażą się w dwumeczu gorsi od AEK, to znajdą się w 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji, w której trafią na Partizana Belgrad albo szkocki Hibernian FC. Natomiast jeśli legionistom uda się wyeliminować piłkarzy z Larnaki, to w kolejnej fazie eliminacji do Ligi Europy zagra ze szwedzkim BK Haecken lub norweskim SK Brann.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj