Bełchatowianie zajmą drugie miejsce w końcowej tabeli kędzierzyńskich zawodów.

Reklama

Na godz. 20.30 zaplanowano mecz Lindemans Aalst - Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle.

W poprzednich pojedynkach turniejowych turecka drużyna pokonała Lindemans 3:2 oraz przegrała z Grupą Azoty 0:3. Także bełchatowianie ulegli drużynie z Kędzierzyna-Koźla 0:3, ale ekipę belgijską pokonali 3:0.

Jak przyznał po meczu kapitan Skry Grzegorz Łomacz jego zespół, dzięki odniesieniu dwóch zwycięstw za trzy punkty, zrealizował plan minimum i pozostaje w grze o awans do dalszej fazy rozgrywek.

Inauguracyjna odsłona toczyła się pod dyktando Skry. Co prawda Turcy obronili dwie piłki setowe, ale przy wyniku 24:17 dobrym atakiem z prawego skrzydła popisał się Bartosz Filipiak. Podobny przebieg miał drugi set, a ostatni punkt bełchatowianie zdobyli blokiem.

Najwięcej emocji było w trzeciej odsłonie. Przy wyniku 23:22 dla Fenerbahce asem serwisowym popisał się Mateusz Bieniek. Jednak następne dwa punkty zdobyła ekipa ze Stambułu. Nie zdołała ona jednak doprowadzić do tie-breaku.

"Podczas tego turnieju przeżyliśmy huśtawkę nastrojów Pierwszy mecz nam zupełnie nie wyszedł. Nie tego się spodziewaliśmy. Z drugiej strony doceniamy dwa zwycięstwa" - powiedział Łomacz.

Podkreślił, że podczas styczniowego turnieju, którego organizatorem będzie Skra, jego drużyna będzie musiała zaprezentować się jeszcze lepiej niż w Kędzierzynie-Koźlu.

Fenerbahce HDI Stambuł - PGE Skra Bełchatów 1:3 (18:25, 21:25, 25:23, 25:21)
Fenerbahce HDI Stambuł: Nicholas Hoag, Emre Batur, Metin Toy, Salvador Hidalgo Oliva, Graham Vigrass, Ulas Kiyak - Hasan Yesilbudak (libero) - Arinze Kelvin Nwachukwu, Caner Peksen, Ahmet Karatas (libero), Izzet Unver, Halil Ibrahim Kur
PGE Skra Bełchatów: Milad Ebadipour, Bartosz Filipiak, Mateusz Bieniek, Milan Katic, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz - Kacper Piechocki (libero) - Dusan Petkovic, Mihajlo Mitic.