Tomasiak popełnił błąd na progu

Prowadzący po pierwszej serii Austriak Jan Hoerl w finale miał słabszy skok - 127 m i ostatecznie był czwarty. Drugi z Polaków w finałowej serii Maciej Kot zajął 29. lokatę. Awansu do finału nie wywalczyli 33. Kacper Tomasiak i 44. Aleksander Zniszczoł.

Popełniłem błąd na progu i już się nie dało odlecieć. To moja wina, nie mam do nikogo pretensji. Mam nadzieję, że w niedzielę będzie lepiej - przyznał Tomasiak w rozmowie z reporterem Eurosportu. Lider polskiej ekipy po raz drugi w sezonie nie wywalczył awansu do serii finałowej i nie poprawił swojego dorobku punktowego w klasyfikacji pucharowej.

Prevc ucieka Kobayashiemu

Prevc, który odniósł ósme zwycięstwo w sezonie w konkursie PŚ i 17. w karierze i po raz czternasty znalazł się na podium, umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej cyklu. Ma już 447 pkt przewagi nad Japończykiem Ryoyu Kobayashim.

Po pierwszej serii prowadził Hoerl po lądowaniu na 136 m. Drugi był Prevc - 132 m, a trzeci Austriak Stephan Embacher - 134,5 m. Prevc tracił do lidera tylko 1,3 pkt, można się zatem było spodziewać, że walka o zwycięstwo w konkursie będzie zacięta. Spodziewano się, że włączy się do niej także drugi w klasyfikacji pucharowej Kobayashi, który po lądowaniu na 126,5 m był 10.

Reklama

W finale Japończyk wylądował na 130 m i poprawił swoją lokatę o pięć pozycji. Ale największą gwiazdą ekipy gospodarzy był tym razem Nakamura, który osiągnął 132,5 m i objął prowadzenie. Ostatecznie był drugi, gdyż Prevc po lądowaniu na 141 m pokazał wszystkim, kto w tym sezonie "rządzi i dzieli" na skoczniach. A Nakamura? Po raz drugi w karierze stanął na podium konkursu Pucharu Świata, pierwszy raz udało mu się to cztery lata temu w Ruce.

W niedzielę drugi konkurs w Sapporo rozpocznie się o godz. 3 czasu polskiego.