Dziennik Gazeta Prawana logo

Piesiewicz ujawnił swoje zarobki w PKOl. "Zawsze mówiłem, że nie będę pracował za darmo"

3 marca 2026, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piesiewicz ujawnił swoje zarobki w PKOl. "Zawsze mówiłem, że nie będę pracował za darmo"
Piesiewicz ujawnił swoje zarobki w PKOl. "Zawsze mówiłem, że nie będę pracował za darmo"/East News
58,5 tys. złotych brutto - tyle obecnie zarabia Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. "Od początku, kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, mówiłem, że nie będę pracował za darmo" - powiedział Radosław Piesiewicz.

Szef PKOl dostał podwyżkę

Piesiewicz przekazał, że podwyżkę zaakceptowało prezydium PKOl, a wnioskował o nią skarbnik organizacji Grzegorz Kotowicz. Tłumaczył, że to środki z „innego katalogu wydatków” i nie ucierpią na tym sportowcy czekający na nagrody za wyniki osiągnięte w igrzyskach olimpijskich we Włoszech.

Nie czerpię środków sponsorskich. Przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów; oni przestali zarabiać, a mi dołożono zadań, dlatego dostałem podwyżkę - powiedział Piesiewicz na antenie RMF FM i potwierdził, że jego pensja to obecnie 58,5 tys. brutto.

Od początku, kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, mówiłem, że ja nie będę pracował za darmo. Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Uważam, że za pracę należy się wynagrodzenie, uczciwa praca jest ważna, a nie udawanie i okradanie swojego pracodawcy - dodał szef PKOl.

Piesiewicz zapewnił, że sportowcy nie muszą martwić się o pieniądze

Piesiewicz po raz kolejny podkreślił, że PKOl nie pobiera środków budżetowych, a spółki Skarbu Państwa zaprzestały sponsorować komitet „w imię walki politycznej”. Uspokoił, że mimo rezygnacji jednego ze sponsorów, sportowcy nie muszą się martwić o nagrody finansowe, na które zapracowali wynikami w zimowych igrzyskach we Włoszech. Na sto procent je dostaną - zapewnił i potwierdził, że Gala Olimpijska, podsumowująca tegoroczne igrzyska, jest planowana na 11 kwietnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzarzasty krytykuje Zandberga. "Partia Razem niczego nie dowiozła. Ma sojusz z Konfederacją i PiS" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj