Małysz czeka na efekt reform

Małysz w roli prezesa PZN nie odnosi spektakularnych sukcesów. Kondycja polskiego narciarstwa delikatnie mówiąc nie jest najlepsza. W ostatnich latach nawet skoczkowie mocno obniżyli swoje loty. Krytyki nie brakuje.

Reklama

Małysz robi co może, by odwrócić trend, ale na efekty jego pracy trzeba poczekać. Mimo że może sport zimowy nie wygląda u nas jakoś cudownie, to sporo reform się rozpoczęło. I te sukcesy prędzej czy później przyjdą. Trzeba czasu - podkreślił w rozmowie z TVP Sport szef PZN.

Ostatnie sezony mocno "przeczołgały" Małysza

Nie wiadomo jednak, czy ewentualne sukcesy Polacy będą odnosić za prezesury Małysza. Legendarny skoczek jeszcze nie podjął decyzji o ponownym kandydowaniu na fotel szefa polskiego narciarstwa.

Muszę to bardzo rozważyć. Powiem szczerze, że to były trudne cztery lata. Sam nie przypuszczałem, że wytrzymam. Ostatnie sezony mocno mnie przeczołgały - powiedział Małysz.

Reklama

Niemcy w szoku po słowach Małysza

Jak sam zaznaczył, sporo może wyjaśnić się po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Wynik biało-czerwonych pomogą podjąć Małyszowi ostateczną decyzję.

Słowa byłego skoczka o ewentualnym rozstaniu z fotelem szefa PZN odbiły się szerokim echem za nasza zachodnią granicą. Tamtejsze media są w szoku i piszą o sensacji. Niemcy uważają, że wraz z odejściem Małysza w polskim narciarstwie doszłoby do trzęsienia ziemi.