Broniący mistrzostwa kraju tyszanie są liderem ekstraligi, w tym sezonie zdobyli Superpuchar Polski, pokonując na wyjeździe JKH GKS Jastrzębie 6:1.

Reklama

GKS Tychy jest po raz piąty gospodarzem finału PP i jego kibice zapewne nie wyobrażali sobie, by ich zespół nie zdobył 9. w historii Puchar Polski. W piątkowy wieczór przeżyli spore rozczarowanie.

Pierwsza tercja meczu potwierdziła, że hokej to gra szybka i kontaktowa. Pod obiema bramkami sporo się działo. Jedyny gol padł, kiedy gospodarze grali w osłabieniu, a Luk Kalan znalazł z bliska drogę do ich bramki. Od początku drugiej części spotkania atakowali tyszanie, kilka razy byli blisko pokonania bramkarza gości, a w 28. minucie nadziali się na kontrę oświęcimian i przegrywali 0:2. Podrażnieni mistrzowie Polski nacierali dalej, jednak byli zbyt mało dokładni, by znaleźć receptę na rozmontowanie defensywy rywali i pokonanie ich bramkarza.

Nadzieję tyskim kibicom, szczelne wypełniającym trybuny, dał na początku trzeciej tercji Filip Komorski, zdobywając kontaktowego gola. Mecz nabrał dodatkowych rumieńców, bo oba zespoły dążyły do zmiany wyniku. Jeszcze ciekawiej zrobiło się cztery minuty przed końcem trzeciej odsłony, po wyrównującym trafieniu Niko Tuhkanena. Konieczna była dogrywka, która też nie przyniosła rozstrzygnięcia, a gości po jednym ze strzałów uratowała poprzeczka. Konkurs rzutów karnych wygrali oświęcimianie i awansowali do finału 22. edycji PP, który zostanie rozegrany w sobotę o godz. 16.30.