Jazz to najlepsza drużyna sezonu zasadniczego. Rywalizację z Clippers zaczęła od dwóch zwycięstw u siebie, ale w Los Angeles doznała dwóch porażek.

Reklama

Ekipa z "Miasta Aniołów" świetnie rozpoczęła mecz. Po pierwszej kwarcie prowadziła 30:13 i do końca kontrolowała przebieg gry. W pewnym momencie jej przewaga sięgnęła 29 punktów.

Graliśmy twardo, walczyliśmy, ale nie byliśmy dość sprytni - powiedział trener Jazz Quin Snyder.

Kluczowa była gra w obronie oraz sprawne przechodzenie do kontrataków - ocenił szkoleniowiec Clippers Tyronn Lue.

Bardzo dobrze zagrali najważniejsi koszykarze w jego ekipie - Kawhi Leonard i Paul George. Obaj zdobyli po 31 punktów. Wśród pokonanych prym wiódł Donovan Mitchell - 37 pkt, ale przy kiepskiej skuteczności z gry 9/26.

Mecz numer 5 odbędzie się w środę, w Salt Lake City. Na zwycięzcę w tej parze czeka już Phoenix Suns. "Słońca" 4-0 zmiotły Denver Nuggets.

Znacznie więcej emocji było w Atlancie. 76ers tuż przed przerwą prowadzili różnicą 18 punktów, ale roztrwonili przewagę. Ostatnia część gry była bardzo zacięta. Wygraną "Jastrzębi" przypieczętował Trae Young skutecznie wykonując cztery rzuty wolne w ostatniej minucie. W całym meczu uzyskał 25 pkt i aż 18 asyst.

Ten zespół nigdy się nie poddaje, bez względu na to jaki jest wynik. Jestem dumny z całej ekipy - powiedział Young.

Dla gości 20 pkt zdobył Tobias Harris. Problemy z kolanem dokuczają natomiast Joelowi Embiidowi. Kameruński środkowy w drugiej kwarcie spędził trochę czasu w szatni. Po przerwie nie trafił żadnego z 12 rzutów z gry. Miał 17 pkt i 21 zbiórek.

Kolejny mecz w środę, w Filadelfii.