Obie drużyny, które awansowały również do 1/16 finału Pucharu Polski, mogły pochwalić się bardzo dobrą ligową passą. Lechiści wygrali w ekstraklasie cztery kolejne mecze, natomiast przyjezdni w trzech ostatnich potyczkach zdobyli siedem punktów i zdobyli w nich 12 bramek.

Pierwsi zaatakowali gospodarze. W 3. minucie piłkę przejął Daniel Łukasik, ale Dominik Hładun nie miał problemów z obroną jego uderzenia po ziemi.

Po tej akcji inicjatywę przejęli zawodnicy Zagłębia, którzy zamknęli gdańszczan na ich połowie i w 9. minucie objęli prowadzenie. W tej sytuacji lubinianie mieli sporo szczęścia, było to bowiem trafienie samobójcze. Po zagraniu Alana Czerwińskiego Błażej Augustyn podbił piłkę, która przeleciała nad wysuniętym golkiperem Lechii Dusanem Kuciakiem, odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki.

Po zdobyciu bramki goście nie zamierzali bronić korzystnego rezultatu, ale nie potrafili wypracować sobie dogodnej okazji. Jedynie w 37. minucie strzał z woleja Lubomira Guldana w efektowny sposób odbił Kuciak.

Z kolei w Lechii dwa razy bramkarza rywali mógł pokonać zastępujący na środku obrony kontuzjowanego (złamany nos) Michała Nalepę Mario Maloca, a w 20. minucie obok słupka główkował Jarosław Kubicki.

Najbliższy szczęścia był jednak w 42. minucie Sławomir Peszko, który przebiegł 30 metrów, minął dwóch rywali, ale w finale efektownej indywidualnej akcji strzelił słabo, po ziemi i w środek bramki Zagłębia.

W 63. minucie ekipa z Dolnego Śląska, po akcji Słoweńców, podwyższyła prowadzenie - podawał Sasa Zivec, a Kuciaka, który nie wykazał się zbyt pewną interwencją, pokonał Damjan Bohar.

Trener biało-zielonych Piotr Stokowiec od razu dokonał dwóch zmian, a na boisku pojawili się Rafał Wolski i Flavio Paixao. I w 67. minucie, właśnie po przechwycie i podaniu Portugalczyka oraz precyzyjnym uderzeniu Artura Sobiecha, Lechia zdobyła kontaktową bramkę.

Niewiele jednak brakowało, aby za chwilę lubinianie znowu odskoczyli miejscowym, bowiem z dystansu w słupek trafił Patryk Slisz.

W 84. minucie szczęście dopisało z kolei gościom. W ogromnym zamieszaniu dwa strzały z bliska, Sobiecha i Patryka Lipskiego, obronił Hładun, a uderzenie Paixao zostało zablokowane przez obrońców. W doliczonym czasie przy rzucie wolnym w pole karne przeciwnika powędrował nawet bramkarz Lechii, ale wynik nie zmienił się.

Lechia Gdańsk - KGHM Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Błażej Augustyn (9-samobójcza), 0:2 Damjan Bohar (63), 1:2 Artur Sobiech (67)
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Artur Sobiech, Błażej Augustyn, Rafał Wolski, Patryk Lipski. KGHM Zagłębie Lubin: Filip Starzyński, Damian Oko
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 8 863
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Mario Maloca (76. Patryk Lipski), Błażej Augustyn, Zarko Udovicic - Sławomir Peszko (65. Rafał Wolski), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Maciej Gajos, Lukas Haraslin (65. Flavio Paixao) - Artur Sobiech
KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Damian Oko - Sasa Zivec, Jakub Tosik, Bartosz Slisz, Filip Starzyński, Damjan Bohar - Patryk Szysz (59. Asmir Suljic)