Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie siatkarki przegrały z Bułgarkami w ostatnim meczu Ligi Narodów

3 lipca 2022, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Agnieszka Kąkolewska
<p>Agnieszka Kąkolewska</p>/Newspix
Polskie siatkarki przegrały w Sofii z Bułgarią 1:3 (25:22, 13:25, 17:25, 22:25) w ostatnim meczu Ligi Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego już wcześniej straciły szansę na awans do Final Eight, który odbędzie się w Ankarze.

Polki przegrywając w sobotę z Dominikaną 2:3 straciły szansę na awans do turnieju finałowego. Nie groził im też spadek z Ligi Narodów (biało-czerwone są w gronie tzw. krajów pływających, które mogą zostać zdegradowane), więc do spotkania z gospodyniami przystąpiły bez większej presji. Bułgarki z kolei też są w gronie reprezentacji, które muszą walczyć o utrzymanie, a tego nie były jeszcze pewne przed ostatnim pojedynkiem.

Różański nie miała wsparcia koleżanek

Lavarini w pożegnalnym występie dał szansę zmienniczkom. W pierwszej szóstce pojawiły się Aleksandra Gryka, Monika Fedusio, a na rozegraniu Alicja Grabka zastąpiła Joannę Wołosz.

Biało-czerwone na początku seta wypracowały kilkupunktową przewagę, dobrze radziły sobie w przyjęciu zagrywki, ale też same zepsuły cztery serwisy. Do tego też przytrafiło się kilka błędów w ataku, dzięki temu Bułgarki zdobywały punkty „za darmo” i wciąż mogły mieć nadzieje na odwrócenie losów tej partii. Ta szansa dla nich pojawiła się w końcówce, gdy zdobyły trzy punkty z rzędu i doprowadziły do remisu 20:20. Odpowiedź Polek była natychmiastowa, dzięki m.in. dwóm akcjom Agnieszki Kąkolewskiej podopieczne Lavariniego wygrały 25:22.

Kolejne odsłony przebiegały już pod dyktando gospodyń. W drugim secie w polskim zespole Olivia Różański próbowała ratować sytuację, ale bez wsparcia koleżanek niewiele mogła zrobić. Przy stanie 11:14 nastąpiła prawdziwa zapaść w ekipie biało-czerwonych. Po kilku kolejnych nieudanych akcjach, mocno zdenerwowany Lavarini poprosił o czas, ale nie przyniosło to żadnego efektu – rywalki zdobyły w końcówce osiem punktów z rzędu.

Cztery zwycięstwa, osiem porażek

Niewiele lepiej wyglądała gra biało-czerwonych w kolejnym secie. Znów mnożyły się błędy w polu serwisowym i w ataku. W Bułgarii pierwszoplanową rolę grała Maria Jordanowa, która momentami była nie do zatrzymania. W czwartej partii Polki dość długo dotrzymywały kroku Bułgarkom i wydawało się, że przedłużenie meczu do tie-breaka jest realne. Tymczasem, podobnie jak w kilku poprzednich spotkaniach, znów zabrakło chłodnej głowy w kluczowych momentach. Nie było też zawodniczki, która wzięłaby ciężar na swoje barki, a ataki poza boisko ułatwiły tylko zadanie rywalkom. Bułgarki zasłużenie zwyciężyły i mogły cieszyć się z pozostania w rozgrywkach na kolejny sezon.

Biało-czerwone zakończyły udział w Lidze Narodów z bilansem czterech zwycięstw i ośmiu porażek. W turnieju w Sofii przegrały wszystkie cztery spotkania, wcześniej uległy reprezentacjom Włoch 1:3, Chin 0:3 i Dominikany 2:3.

Polska – Bułgaria 1:3 (25:22, 13:25, 17:25, 22:25)
Polska: Alicja Grabka, Olivia Różański, Aleksandra Gryka, Agnieszka Kąkolewska, Monika Fedusio, Martyna Czyrniańska - Maria Stenzel (libero) – Joanna Wołosz, Weronika Szlagowska, Zuzanna Górecka, Anna Stencel, Magdalena Jurczyk, Aleksandra Szczygłowska
Bułgaria: Lora Kitipowa, Silwana Czauszewa, Nasja Dymitrowa, Mira Todorowa, Mirosława Paskowa, Maria Jordanowa - Żana Todorowa (libero)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj