Kostiuk bez szans w pojedynku z Sabalenką
Sabalenka od początku kontrolowała wydarzenia na korcie i choć w połowie pierwszego seta pozwoliła się przełamać, to w decydującym momencie odpowiedziała tym samym i wygrała partię 6:4. W drugiej partii szybko wyszła na 3:0 i spokojnie przypieczętowała wygraną.
Kostiuk piąty raz zmierzyła się z Sabalenką i piąty raz schodziła z kortu pokonana. Dla liderki rankingu tenisistek był to 22. wygrany turniej w karierze.
Ukrainka nie podała ręki Białorusince
Po zakończeniu pojedynku na korcie doszło do scen. Po wygraniu piłki meczowej Sabalenka ucałowała swoje bicepsy. Ten gest był wymierzony w Ukrainkę, która w przeszłości w jednej ze swoich wypowiedzi sugerowała, że Białorusinka ma znacznie wyższy poziom testosteronu niż inne tenisistki.
Kostiuk po zakończeniu meczu "tradycyjnie" nie podała ręki Sabalence, a w udzielonej na korcie wypowiedzi ani razu nie wymieniła nazwiska swojej rywalki. Zamiast o meczu z Białorusinką mówiła o wojnie w Ukrainie i ludziach mordowanych przez rosyjskiego agresora.
Łukaszenka napisał do Sabalenki
Natomiast Sabalenka bagatelizowała swój gest. Podczas meczu bardzo często wykonywałam agresywne uderzenia, więc potem to był po prostu taki żart dla zespołu - wytłumaczyła na konferencji prasowej liderka światowego rankingu tenisistek, która po swoim pierwszym sukcesie w 2026 roku otrzymała oficjalną depeszę gratulacyjną od prezydenta Białorusi.
Gratulacje z okazji wygrania turnieju w Brisbane i wspaniałego początku nowego sezonu tenisowego. Niech w tym roku towarzyszy wam szczęście i sukces, które pozwolą wam zachować tytuł najlepszej tenisistki świata - napisał Łukaszenka.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
